Od lat stosowana w medycynie ajurwedyjskiej ashwagandha jest składnikiem wielu popularnych na polskim rynku suplementów diety. Wszystko ze względu na przypisywane jej właściwości antyoksydacyjne i wsparcie walki ze stresem. Są jednak kraje, w których jej sprzedaż jest zakazana.
W Danii, decyzją Duńskiej Administracji Weterynarii i Żywności (DVFA), sprzedaż suplementów zawierających ashwagandhę została zabroniona. Podobne kroki podjęła Holandia, a restrykcje rozważa również Finlandia. Co stoi za tą decyzją? Raport Duńskiego Uniwersytetu Technicznego sugeruje, że ashwagandha może niekorzystnie wpływać na ludzką gospodarkę hormonalną oraz układy rozrodczy, pokarmowy, odpornościowy i nerwowy - podaje Onet.
Informacja wywołała kontrowersje w środowiskach naukowych, z których część kwestionuje wiarygodność raportu i wskazuje na brak jednoznacznych dowodów szkodliwości rośliny. Eksperci zalecają jednak ostrożność w stosowaniu ashwagandhy, a przed jej użyciem sugerują konsultacje z lekarzem.
Dotychczas ani Europejska Agencja Leków, ani amerykańska FDA nie wprowadziły zakazu stosowania ashwagandhy.