ŚwiatZełenski ostrzega: Bliski Wschód wysysa rakiety z Ukrainy, a Putin zaciera ręce

Zełenski ostrzega: Bliski Wschód wysysa rakiety z Ukrainy, a Putin zaciera ręce

W ekskluzywnym wywiadzie dla BBC prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wyraził głębokie obawy co do wpływu trwającego od trzech tygodni konfliktu na Bliskim Wschodzie na wojnę jego kraju z Rosją. Według niego, eskalacja walk między USA, Izraelem a Iranem może doprowadzić do poważnego deficytu rakiet dla Kijowa, co stanowiłoby poważne wyzwanie w obronie przed rosyjską agresją.

ukraina
ukraina
Źródło zdjęć: © unflasch | unflasch

Zełenski podkreślił, że Władimir Putin celowo dąży do przedłużania chaosu w regionie Zatoki Perskiej, gdzie Iran kontratakuje po uderzeniach amerykańsko-izraelskich. "Dla Putina długa wojna w Iranie to czysta korzyść" – stwierdził ukraiński lider. Wyjaśnił, że taki scenariusz nie tylko windowałby ceny energii, uderzając w gospodarkę Ukrainy, ale także wyczerpywałby zapasy uzbrojenia sojuszników. Szczególnie niepokoi go sytuacja z rakietami Patriot – systemami kluczowymi dla obrony powietrznej.

"Ameryka produkuje zaledwie 60-65 pocisków miesięcznie, co daje 700-800 rocznie. A w pierwszym dniu konfliktu na Bliskim Wschodzie zużyto już 803" – wyliczał Zełenski, dodając, że pytanie brzmi nie "czy", ale "kiedy" zapasy na froncie bliskowschodnim się skończą. To, jego zdaniem, bezpośrednio osłabi wsparcie dla Ukrainy, gdzie negocjacje pokojowe są stale odsuwane w cień przez nowy kryzys.

Prezydent Ukrainy skrytykował też postawę Donalda Trumpa, twierdząc, że amerykański przywódca nie wybiera strony w konflikcie z Rosją i unika konfrontacji z Putinem. "Trump chce być mediatorem, ale jego strategia to bliskość z Moskwą, bez drażnienia Kremla" – ocenił Zełenski. Wezwał jednocześnie Trumpa i brytyjskiego premiera Keira Starmera do bezpośredniego spotkania, by wypracować wspólne stanowisko. To reakcja na publiczne spięcia między nimi – Trump nazwał Starmera "nie Churchillem" i wyraził rozczarowanie, na co Downing Street odpowiedziało zapewnieniem o "trwałych" relacjach transatlantyckich.

Zełenski przebywał we wtorek w Londynie, gdzie spotkał się z Starmerem na Downing Street i wygłosił przemówienie przed brytyjskimi parlamentarzystami. W wypełnionej sali w Westminsterze, w obecności lidera NATO Marka Ruttego i ministra obrony Johna Healey’a, ostrzegał: "Reżimy w Rosji i Iranie to bracia w nienawiści, a więc i w broni. Nie pozwolimy, by tacy dyktatorzy zagrażali Europie i naszym sojusznikom".

Wizyta w Wielkiej Brytanii to część europejskiej ofensywy dyplomatycznej Zełenskiego – po Paryżu w ubiegłym tygodniu, w środę udaje się do Madrytu. Starmer podkreślił konieczność utrzymania Ukrainy w centrum uwagi Zachodu, mimo cienia bliskowschodniego konfliktu.

Ten wywiad rzuca nowe światło na globalne powiązania wojen – od Ukrainy po Zatokę Perską. Dla Kijowa to nie tylko brak rakiet, ale walka o przetrwanie w świecie, gdzie sojusze są kruche, a Putin liczy na rozproszenie uwagi rywali. Czy apel Zełenskiego o jedność przyniesie efekt? Na razie ceny energii rosną, a front na Ukrainie trwa już czwarty rok.

zełenskiukrainabliski wschód

Wybrane dla Ciebie