Mało tego, udzielili jeszcze pomocy poszkodowanym z kolizji osobówek. Dwie osoby pojechały do szpitala z niegroźnymi urazami.
Było ślisko, jak dojechałem na miejsce to straż już leżała w rowie. To było dosłownie lodowisko - relacjonował Bogusław Wróbel, kierowca piaskarki.|
Nie dało się stać na drodze, cała była pokryta lodem. W trakcie dojazdu na miejsce zdarzenia, 200 metrów przed kolizją, do której jechaliśmy, straciliśmy przyczepność. Kierowca próbował łapać przyczepność raz z lewej, raz z prawej, ale w ostatniej chwili zdecydował się wjechać do rowu, aby nie wpaść na grupę ludzi, która znajdowała się w miejscu kolizji