Sprawa rozpoczęła się od ustaleń funkcjonariuszy zajmujących się zwalczaniem przestępczości gospodarczej w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Lublinie. Zebrane przez nich informacje wskazywały, że mieszkaniec powiatu piaseczyńskiego może produkować podrobione preparaty farmaceutyczne, a następnie sprzedawać je odbiorcom.
Dalsze działania doprowadziły policjantów do powiatu grójeckiego. W operacji uczestniczyli również funkcjonariusze KWP z siedzibą w Radomiu oraz Komendy Powiatowej Policji w Grójcu.
W wynajmowanym przez podejrzanego mieszkaniu mundurowi natrafili na miejsce przystosowane do przygotowywania sterydów anabolicznych. Według policji preparaty powstawały w warunkach domowych, bez zachowania standardów higienicznych wymaganych przy produkcji leków.
W przeszukaniu uczestniczył również przedstawiciel Polskiej Agencji Antydopingowej. Funkcjonariusze znaleźli substancje czynne, półprodukty i komponenty, a także materiały służące do przygotowania opakowań. Zabezpieczono również gotowe już preparaty.
Wśród ujawnionych produktów znajdowały się m.in. środki oznaczone jako hormony wzrostu i testosteron oraz różnego rodzaju suplementy. Policja wskazuje, że część zabezpieczonych preparatów stanowiły podróbki produktów leczniczych dostępnych legalnie wyłącznie na receptę.
Skala procederu miała być znaczna. Śledczy zabezpieczyli około tysiąca opakowań oraz 170 litrów płynnych substancji wykorzystywanych w procesie produkcji. Wartość całej partii na nielegalnym rynku została wstępnie oszacowana na około 5 mln zł. Przy zatrzymanym znaleziono ponadto blisko 50 tys. zł w gotówce.
Według dotychczasowych ustaleń 31-latek miał odpowiadać za kolejne etapy całego procesu – od przygotowywania preparatów z półproduktów, przez ich pakowanie i tworzenie etykiet, aż po sprzedaż gotowych środków.
Mężczyzna został doprowadzony do Prokuratury Rejonowej w Grójcu. Usłyszał zarzuty dotyczące m.in. nielegalnego wytwarzania i wprowadzania do obrotu produktów leczniczych oraz posiadania substancji objętych przepisami dotyczącymi zwalczania dopingu w sporcie.
Jednym z najpoważniejszych zarzutów jest sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób. Śledczy będą teraz ustalać m.in. skalę dystrybucji nielegalnych preparatów oraz krąg ich odbiorców.
Prokurator zastosował wobec podejrzanego dozór policji, zakaz opuszczania Polski oraz poręczenie majątkowe w wysokości 100 tys. zł. Zdecydowano również o zabezpieczeniu jego majątku. Jeśli zarzuty się potwierdzą, 31-latkowi może grozić do ośmiu lat pozbawienia wolności.