Wizyta Putina wywołała dyplomatyczny kryzys. Japonia rozważa kolejne sankcje wobec Rosji

Wieloletni spór Japonii i Rosji o wyspy na północnym Pacyfiku ponownie znalazł się w centrum międzynarodowej uwagi. Powodem jest wizyta Władimira Putina na Etorofu – terytorium kontrolowanym przez Moskwę, do którego prawa od dziesięcioleci zgłasza Tokio. Japoński rząd odpowiedział oficjalnym protestem i nie wyklucza sięgnięcia po dodatkowe restrykcje wobec Rosji.

fot. poglądowafot. poglądowa
Źródło zdjęć: © pexels.com | Jeffry

W piątek przedstawiciel japońskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych poinformował, że władze analizują możliwe konsekwencje wizyty rosyjskiego prezydenta. Jednym z rozpatrywanych scenariuszy jest rozszerzenie obowiązujących już sankcji.

Do zaostrzenia sytuacji doszło po czwartkowej podróży Putina na Etorofu. Według rosyjskich mediów prezydent odwiedził tam między innymi zakład zajmujący się przetwórstwem ryb, spotkał się z lokalnymi przedstawicielami władz i mieszkańcami oraz próbował miejscowych produktów.

Dla Japonii nie była to jednak zwykła wizyta gospodarcza rosyjskiego przywódcy. Tokio traktuje obecność prezydenta Rosji na spornej wyspie jako działanie podkreślające rosyjską kontrolę nad terytorium, które Japończycy uznają za własne.

Premier Sanae Takaichi przypomniała stanowisko swojego kraju, zgodnie z którym sporne wyspy są integralną częścią Japonii. Tokio opiera swoje roszczenia zarówno na argumentach historycznych, jak i własnej interpretacji prawa międzynarodowego. Szefowa rządu zwróciła również uwagę, że wizyta Putina może dodatkowo pogorszyć społeczne nastawienie Japończyków do Rosji.

Sprawa szybko przeniosła się na poziom dyplomatyczny. Minister spraw zagranicznych Toshimitsu Motegi wezwał ambasadora Rosji Nikołaja Nozdriewa. Podczas spotkania strona japońska formalnie zaprotestowała przeciwko działaniom Moskwy, wskazując, że mogą one jeszcze bardziej zaszkodzić i tak napiętym stosunkom między państwami.

Konflikt dotyczy czterech obszarów: Etorofu, Kunaszyru, Szykotanu oraz grupy wysp Habomai. W japońskiej nomenklaturze funkcjonują one jako Terytoria Północne, podczas gdy Rosja zalicza je do południowej części archipelagu Kurylskiego.

Źródła dzisiejszego sporu sięgają końca II wojny światowej. W 1945 roku kontrolę nad wyspami przejął Związek Radziecki. Japonia nie zaakceptowała tego stanu rzeczy i do dziś domaga się ich zwrotu. Rosja z kolei uznaje swoją suwerenność nad tym obszarem za rezultat powojennego porządku, którego nie zamierza kwestionować.

Spór ma konsekwencje wykraczające daleko poza samą kwestię przebiegu granicy. Japonia i Rosja nigdy nie podpisały pełnego traktatu pokojowego formalnie zamykającego kwestie pozostające po II wojnie światowej, a problem wysp od dziesięcioleci blokuje osiągnięcie ostatecznego porozumienia.

Po rosyjskiej inwazji na Ukrainę przestrzeń do dialogu dodatkowo się skurczyła. Japonia przyłączyła się do sankcji wymierzonych w Moskwę, a relacje obu państw znacząco się pogorszyły. Wizyta Putina na Etorofu może oznaczać ich kolejne ochłodzenie – szczególnie jeśli Tokio zdecyduje się odpowiedzieć nowym pakietem restrykcji.

Wybrane dla Ciebie