Dla Świątek sukces w Kanadzie ma szczególne znaczenie. Ostatnie miesiące nie układały się po jej myśli, a słabsza seria wyników kosztowała ją spadek w światowym zestawieniu. Toronto przyniosło jednak zdecydowane odwrócenie tej tendencji. Polka sięgnęła po 26. turniejowe trofeum w zawodowej karierze, z czego 12 zdobyła w imprezach WTA 1000.
Finał zapowiadał się na znacznie bardziej wyrównany. Przed rozpoczęciem spotkania bilans pojedynków Świątek i Rybakiny wynosił 6:6, a dwa poprzednie starcia – podczas WTA Finals oraz Australian Open – kończyły się zwycięstwami reprezentantki Kazachstanu.
Tym razem od pierwszych minut warunki na korcie dyktowała Polka.
Świątek rozpoczęła od przełamania serwisu rywalki i szybko zbudowała przewagę. Jej defensywa zmuszała Rybakinę do podejmowania coraz większego ryzyka, a to przekładało się na kolejne pomyłki. Kazaszka w pierwszej partii zanotowała aż 12 niewymuszonych błędów, podczas gdy Świątek popełniła tylko dwa. Po zaledwie 29 minutach Polka miała już na koncie pierwszego seta, wygranego 6:2.
Druga odsłona spotkania początkowo wyglądała inaczej. Rybakina ustabilizowała grę i przez pierwsze gemy obie tenisistki skutecznie pilnowały własnego podania. Świątek zachowała jednak cierpliwość i stopniowo ponownie zaczęła wywierać coraz większą presję.
Decydujące rozstrzygnięcie przyszło w dziewiątym gemie. Polka zaatakowała przy serwisie przeciwniczki i przy drugiej piłce meczowej zakończyła finał.
Statystyki dobrze pokazują różnicę w jakości gry obu zawodniczek. Świątek zakończyła spotkanie z ośmioma niewymuszonymi błędami i 11 uderzeniami kończącymi. Rybakina miała 12 winnerów, ale jednocześnie aż 23 razy oddawała punkty po własnych pomyłkach.
Po zakończeniu meczu Polka zwracała uwagę, że sukces przyszedł po wymagającym dla niej okresie. Podkreślała, że mimo krytycznych komentarzy i słabszych rezultatów nie zmieniła podejścia do treningów i starała się zachować koncentrację na swojej pracy.
Toronto po raz kolejny potwierdziło również wyjątkową skuteczność Świątek w spotkaniach o trofea. W całej seniorskiej karierze przegrała zaledwie pięć finałów, a spośród ostatnich 14 meczów o tytuł tylko jeden zakończył się jej porażką.
Kanadyjski sukces będzie miał także znaczenie dla sytuacji w rankingu WTA. Świątek przesunie się z ósmej na piątą pozycję. Rybakina pozostanie natomiast wiceliderką zestawienia za Aryną Sabalenką.
Na odpoczynek nie będzie jednak wiele czasu. Kolejnym przystankiem dla obu finalistek będzie turniej WTA 1000 w Cincinnati. Tam do sztabu Świątek ponownie dołączy Francisco Roig, którego zabrakło podczas zawodów w Toronto.
Przed Polką kolejne poważne wyzwanie – w Cincinnati będzie broniła ubiegłorocznego triumfu, a wraz z nim 1000 punktów rankingowych. Po występie w Kanadzie pojedzie tam jednak z pierwszym tegorocznym tytułem i wyraźnym sygnałem, że ponownie może walczyć o najwyższe cele.