Widziałem wybuch. To była czapa ognia, podniosło budynek. Sąsiadka wołała o pomoc, była cała poparzona - relacjonował pan Bernard, świadek wybuchu i sąsiad poszkodowanej kobiety.
Gdy strażacy dotarli na miejsce, nie było pożaru. Jedynie zawalona konstrukcja budynku i starsza kobieta stojąca przed gruzowiskiem. Pogotowie ratunkowe udzieliło kobiecie pierwszej pomocy. Następnie została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Nowej Soli.