ŚwiatTrump marzy o wenezuelskiej "ropie obfitości" – ale czy wielkie plany nie rozbiją się o brutalną rzeczywistość?

Trump marzy o wenezuelskiej "ropie obfitości" – ale czy wielkie plany nie rozbiją się o brutalną rzeczywistość?

Po spektakularnej operacji z 3 stycznia 2026 roku, w której siły amerykańskie pojmały i wywiózł z Caracas Nicolása Maduro, prezydent Donald Trump ogłosił triumfalnie: Wenezuela – kraj z największymi potwierdzonymi rezerwami ropy naftowej na świecie – stanie się nowym źródłem taniej energii dla Ameryki. "Będziemy wyciągać takie ilości ropy, jakich nikt nie widział" – zapowiadał na styczniowej konferencji w Białym Domu, spotykając się z szefami największych koncernów naftowych.

Trump
Trump
Źródło zdjęć: © wikipedia | redakcja ipolska24.pl

W oczach Trumpa obalenie Maduro to nie tylko sukces geopolityczny, ale przede wszystkim gigantyczna szansa biznesowa. Po przejęciu władzy przez tymczasową prezydent Delcy Rodríguez Wenezuela szybko uchwaliła nowe prawo otwierające sektor naftowy na większe inwestycje zagraniczne. Administracja USA złagodziła sankcje, wydała licencje pozwalające firmom takim jak Chevron, BP, Eni, Shell czy Repsol wznowić i rozszerzyć działalność, a nawet zapowiedziała miliardowe wpływy z kontrolowanej sprzedaży wenezuelskiej ropy.

Na papierze wszystko wygląda obiecująco. Oficjalne rezerwy wynoszą ponad 300 miliardów baryłek – więcej niż w Arabii Saudyjskiej. W 2023 roku Wenezuela eksportowała jednak zaledwie ropę wartą około 4 miliardów dolarów, podczas gdy Saudowie zarobili 181 miliardów. Trump widzi tu pole do gigantycznego wzrostu produkcji i obniżki cen paliw dla Amerykanów.

Rzeczywistość jest jednak o wiele mniej różowa. Państwowa PDVSA – niegdyś potężny gigant – jest dziś wrakiem. Dekady rządów Hugo Cháveza i Nicolása Maduro wycisnęły z firmy miliardy na programy socjalne, mieszkania, opiekę zdrowotną i subsydia, zaniedbując jednocześnie inwestycje w infrastrukturę, modernizację i utrzymanie pól naftowych. Produkcja spadła dramatycznie – o ponad 1,5 miliona baryłek dziennie w porównaniu z poziomami sprzed 10–15 lat.

Eksperci, jak William Jackson z Capital Economics, wskazują na zdegradowany sprzęt, skorodowane rurociągi i brak wykwalifikowanej kadry – tysiące inżynierów i techników wyemigrowało w czasie kryzysu, zabierając ze sobą know-how. Monica de Bolle z Peterson Institute for International Economics dodaje: "Wiele trzeba wyrzucić i zbudować od zera. PDVSA to symbol nacjonalizmu i suwerenności – Wenezuelczycy nie ugną się całkowicie pod dyktando Waszyngtonu".

Trump domaga się od amerykańskich koncernów co najmniej 100 miliardów dolarów na odbudowę infrastruktury. Szef ExxonMobil Darren Woods wprost nazwał Wenezuelę "nieinwestowalną" w obecnym stanie – wspominając konfiskaty aktywów w 2007 roku i niewypłacone odszkodowania rzędu miliardów dolarów. Bez solidnych gwarancji prawnych, ochrony przed wywłaszczeniem i realnych zachęt rządowych, prywatne firmy wahają się przed ryzykiem.

Do tego dochodzi jakość samej ropy: ciężka, kwaśna, o wysokiej zawartości siarki – trudna i kosztowna w wydobyciu oraz rafinacji. Wątpliwości budzi też rzeczywista wielkość rezerw – ich gwałtowny "skok" za czasów Cháveza był w dużej mierze statystycznym trikiem, możliwym dzięki ówczesnym wysokim cenom ropy. Dziś, przy baryłce około 65 dolarów, wiele pól może po prostu nie być opłacalnych.

Analitycy nie wierzą też w szybki spadek światowych cen ropy dzięki wenezuelskiemu boomowi. "To bardzo wczesny etap, sytuacja jest płynna i mocno geopolityczna" – ocenia Jackson. Nawet jeśli produkcja wzrośnie, globalna podaż jest dziś ogromna, a odbudowa zajmie lata.

Trumpowska wizja "kontrolowanej" wenezuelskiej ropy zderza się z oporem sektora prywatnego, historią konfiskat, brakiem kadr i polityczną niestabilnością. Na razie administracja kontroluje część dochodów z eksportu (już ponad miliard dolarów, z perspektywą kolejnych pięciu), ale wielkie miliardy od Wall Street i Teksasu wciąż pozostają w sferze obietnic. Czy ambitny plan prezydenta okaże się przełomem, czy kolejną kosztowną iluzją – pokaże najbliższe miesiące.

trumpdonald trumpwenezuela

Wybrane dla Ciebie