Rekordy już padają: w Bielsku-Białej w ciągu ostatniej doby zmierzono 22 cm nowego śniegu. Rano w niedzielę (15 lutego) intensywnie sypało w szerokim pasie od Katowic, przez Kielce i Lublin, aż po południowo-wschodnie krańce kraju. Synoptyk tvnmeteo.pl Damian Zdonek opisał sytuację jako "rozległą strefę słabych i umiarkowanych, ciągłych opadów śniegu", która powoli przesuwa się na północny wschód.
Do północy główna masa opadów powinna opuścić wschodnią Polskę, jednak na południu i wschodzie – szczególnie na Podkarpaciu, Lubelszczyźnie oraz w rejonach górskich – utrzymają się jeszcze słabe, przerywane opady, dające dodatkowe 1–2 cm pokrywy.
Gdzie najwięcej śniegu i największe problemy?
- Największe przyrosty (do 10 cm): Podkarpacie, południowa Lubelszczyzna, południowe krańce Małopolski i Śląska.
- Umiarkowane opady (5–8 cm): centrum i wschód kraju, w tym rejon Kielc i Lublina.
- Słabsze opady: pozostałe obszary południowej i wschodniej Polski.
IMGW utrzymuje ostrzeżenia pierwszego stopnia przed intensywnymi opadami śniegu w południowych województwach (śląskie, małopolskie, podkarpackie, lubelskie). Na drogach panują bardzo trudne warunki – ślisko, miejscami ograniczone widzialność, a służby odśnieżają setki kilometrów tras. Kierowcy powinni liczyć się z utrudnieniami, korkami i kolizjami.
Temperatura i dalszy ciąg zimy
Mróz trzyma mocno: w nocy z niedzieli na poniedziałek temperatura spadnie miejscami do -15°C w centrum i nawet -22°C na północnym wschodzie. W dzień maksymalnie od -6°C do -2°C na południu, nieco cieplej tylko lokalnie na zachodzie. Po przejściu opadów w poniedziałek i wtorek spodziewane jest chwilowe ocieplenie do ok. 0–3°C, ale modele wskazują na powrót zimowych warunków w drugiej połowie tygodnia.
Radar opadów i mapy prognoz IMGW pokazują, że strefa śnieżna powoli oddala się na wschód – jednak w górach i na wschodzie kraju biały puch zostanie z nami na dłużej. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej apeluje o ostrożność: "Prawie w całym kraju będzie ślisko!"