BiznesMiastko "pożycza" powiatowi 600 tys. na drogę do Turska – mieszkańcy pytają: a co z naszymi potrzebami?

Miastko "pożycza" powiatowi 600 tys. na drogę do Turska – mieszkańcy pytają: a co z naszymi potrzebami?

Kontrowersje wokół budżetu Gminy Miastko na 2026 rok nabierają tempa. Mieszkańcy i lokalni komentatorzy głośno wyrażają niezadowolenie z decyzji o przekazaniu 600 tysięcy złotych na pierwszy etap remontu drogi powiatowej Dretyń – Tursko – inwestycji leżącej w gestii Powiatu Bytowskiego. Kwota ta, choć stosunkowo niewielka w skali całego samorządu, budzi pytania o priorytety władz miejskich.

misteczko
misteczko
Źródło zdjęć: © Licencjodawca

Starosta bytowski Leszek Waszkiewicz zapowiedział, że w bieżącym roku ruszy modernizacja tego odcinka drogi powiatowej, który przebiega przez teren gminy Miastko. Środki na ten cel mają pochodzić m.in. z dofinansowania udzielonego przez Miastko – co w praktyce oznacza, że gmina dokłada się do zadania zarządzanego przez powiat. Tymczasem mieszkańcy przypominają, że od lat odwlekany jest remont drogi Miastko – Trzcinno, zapowiadany już w poprzednim roku, a wciąż nie rozpoczęty.

Krytycy decyzji wskazują na chroniczne niedofinansowanie lokalnych potrzeb. W tym roku gmina przeznaczyła na wszystkie inwestycje zaledwie 3,5 miliona złotych, podczas gdy reszta budżetu – według głosów mieszkańców – "idzie na powiat". Pojawiają się zarzuty, że brakuje pieniędzy na remonty dróg gminnych, modernizację obiektów kulturalnych (kino, sala przy ul. Mickiewicza), basen czy inne palące sprawy. Dodatkowo budzi niepokój plan wygaszania Szkoły Podstawowej nr 1 – symboliczny cios dla miasteckiej oświaty.

Najwięcej emocji wzbudza jednak kontekst Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Tursku. Od lat pojawiają się koncepcje przeniesienia placówki do Miastka (m.in. do budynku przy szpitalu lub innej lokalizacji). Krytycy sugerują, że remont drogi Dretyń – Tursko może służyć głównie ułatwieniu dojazdu do ośrodka – a w razie przeniesienia do Miastka stałby się… niepotrzebny. Pojawiają się głosy, że gmina miałaby "oddać za darmo" budynek, podczas gdy powiat mógłby sprzedać zabytkowy dwór w Tursku i jeszcze zyskać nowy dojazd – sfinansowany częściowo przez mieszkańców Miastka.

W mediach społecznościowych i lokalnych dyskusjach padają ostre sformułowania. Jeden z czytelników pyta wprost: "Być wasalem lub dłużnikiem to zdrada czy służba?". Inny ironicznie komentuje: "I Love you Leszek Waszkiewicz" – nawiązując do radnego Wspólnoty Samorządowej Jerzego Wójtowicza i rzekomego "śpiewu pochwalnego" pod adresem starosty.

Sprawa pokazuje napięcia między gminą a powiatem w regionie, gdzie współpraca finansowa jest konieczna, ale często odbierana jako jednostronna. Burmistrz Miastka i rada miejska nie skomentowali publicznie zarzutów – na razie trwa analiza budżetu i priorytetów na 2026 rok. Mieszkańcy domagają się jasnych wyjaśnień: dlaczego drogi powiatowe mają pierwszeństwo przed najbardziej palącymi potrzebami samego miasta i gminy?

Czy 600 tys. zł na dojazd do Turska to gest dobrej woli, czy początek większego uzależnienia finansowego? Odpowiedzi pewnie poznamy podczas najbliższych sesji rady miejskiej.

Wybrane dla Ciebie