TikTok w USA wkracza na nowy poziom śledzenia: precyzyjne dane GPS dla 200 milionów użytkowników
Waszyngton / Pekin, 24 stycznia 2026 r. – Tuż po finalizacji historycznej umowy joint venture, nowa amerykańska spó łka TikToka (TikTok USDS Joint Venture LLC) zaktualizowała politykę prywatności – i to w sposób, który wzbudza spore kontrowersje. Od teraz aplikacja może zbierać dokładne dane o lokalizacji (precyzyjne GPS) od ponad 200 milionów amerykańskich użytkowników – wcześniej ograniczała się do przybliżonych informacji.
Zmiana pojawiła się w dokumencie opublikowanym zaraz po czwartkowym zamknięciu porozumienia między chińskim ByteDance a amerykańskimi inwestorami. Wcześniejsza wersja polityki (z 2024 r.) pozwalała jedynie na "przybliżone" dane lokalizacyjne, a w najnowszej aplikacji TikTok w USA nie korzystał nawet z dokładnego GPS. Teraz zapis brzmi: "możemy gromadzić precyzyjne dane o lokalizacji, w zależności od ustawień użytkownika".
Firma podkreśla, że funkcja będzie opcjonalna i domyślnie wyłączona – użytkownicy zobaczą wyskakujące okienko z prośbą o zgodę. Nie podano jeszcze dokładnej daty wdrożenia aktualizacji w Stanach Zjednoczonych. TikTok zaznacza też, że wrażliwe dane będą przetwarzane zgodnie z prawem, a każdy może w każdej chwili wyłączyć lokalizację w ustawieniach telefonu.
Do tej pory aplikacja ustalała przybliżoną pozycję na podstawie adresu IP, karty SIM lub połączenia Wi-Fi. Podobne precyzyjne śledzenie działa już w Europie i Wielkiej Brytanii w ramach funkcji "Nearby Feed", która podpowiada wydarzenia i miejsca w okolicy.
Nowa spółka joint venture idzie dalej – rozszerza też zbieranie informacji o interakcjach z narzędziami AI TikToka: zapisywane będą podpowiedzi, pytania, a także dane o tym, kiedy, jak i gdzie generowano treści przez sztuczną inteligencję.
Struktura własnościowa TikTok USDS LLC wygląda następująco:
- większość (ponad 80%) w rękach amerykańskich i międzynarodowych inwestorów,
- ByteDance zachowuje mniejszościowy pakiet ok. 19,9%.
Kluczową rolę odgrywa Oracle – gigant chmurowy pod wodzą Larry’ego Ellisona (bliskiego sojusznika Donalda Trumpa), który będzie przechowywał dane Amerykanów w swoich serwerach w USA i nadzorował "przekwalifikowanie" algorytmu rekomendacji na bazie wyłącznie amerykańskich danych użytkowników.
Porozumienie kończy wieloletni spór USA–Chiny o bezpieczeństwo narodowe. W 2024 r. Kongres uchwalił ustawę nakazującą sprzedaż amerykańskiej części TikToka do stycznia 2025 r. – groziła całkowitym banem. Administracja Trumpa (w drugiej kadencji) wielokrotnie przedłużała termin, aż do sfinalizowania dealu w tym tygodniu.
Mimo zapewnień o "kompleksowej ochronie danych i cyberbezpieczeństwie", nie wszyscy są przekonani. Republikanieński kongresmen John Moolenaar, szef Komisji ds. Chin Izby Reprezentantów, ostrzegł: "Czy ta umowa naprawdę odcina Chiny od wpływu na algorytm? Czy Amerykanie mogą być pewni bezpieczeństwa swoich danych? To pytania, na które musi paść odpowiedź".
TikTok nie skomentował na razie zmian w polityce prywatności (stan na piątek). Dla milionów użytkowników oznacza to jednak, że popularna aplikacja – po "amerykanizacji" – zacznie wiedzieć o nich jeszcze więcej. Pytanie brzmi: czy wygoda "Nearby Feed" i lepszych rekomendacji jest warta dodatkowej porcji precyzyjnego śledzenia?