Ciekawostki"Tanie pigułki na indyjski brzuch" – po wygaśnięciu patentu semaglutyd może stać się masowym lekiem na otyłość w Indiach

"Tanie pigułki na indyjski brzuch" – po wygaśnięciu patentu semaglutyd może stać się masowym lekiem na otyłość w Indiach

W piątek 20 marca 2026 roku w Indiach wygasa kluczowy patent na semaglutyd – substancję czynną, dzięki której świat oszalał na punkcie leków Wegovy i Ozempic. To wydarzenie może radykalnie zmienić walkę z otyłością i cukrzycą typu 2 nie tylko w Indiach, ale i na całym świecie.

otyłość
otyłość
Źródło zdjęć: © zdjecie AI | redakcja ipolska24.pl

Duński gigant Novo Nordisk traci monopol. Już w najbliższych tygodniach na rynek ma wejść kilkadziesiąt wersji generycznych semaglutydu produkowanych przez indyjskie koncerny. Analitycy z Jefferies nazywają to "magicznym momentem pigułki" dla Indii – rynek semaglutydu w tym kraju może osiągnąć nawet 1 miliard dolarów rocznie, jeśli ceny spadną wystarczająco mocno.

Obecnie miesięczna kuracja Ozempicem kosztuje w Indiach 8800–11 000 rupii (ok. 95–119 dolarów), a Wegovy nawet 10–16 tysięcy rupii. Eksperci z Pharmarack przewidują, że po wejściu generyków cena spadnie do 3000–5000 rupii (36–54 dolary) miesięcznie. To ponad połowa obecnych kosztów – i ogromna różnica dla milionów Hindusów.

Indie to kraj z największą na świecie liczbą dorosłych z nadwagą i ponad 77 milionami chorych na cukrzycę typu 2. Miejski styl życia, dieta bogata w węglowodany i siedzący tryb pracy sprawiły, że "brzuch piwny" przestał być symbolem statusu, a stał się cichym zabójcą. Leki z grupy agonistów GLP-1 (naśladujących hormon regulujący apetyt) oferują efekty, których wcześniej nie było – szybkie uczucie sytości, spadek masy ciała o 15–20% w ciągu roku i poprawa parametrów metabolicznych.

Duże firmy już szykują się do startu: Cipla, Sun Pharma, Dr Reddy’s, Biocon, Zydus, Natco i Mankind Pharma zapowiadają własne wersje. W Indiach taki scenariusz jest klasyczny – gdy w 2022 roku wygasł patent na sitagliptynę (lek na cukrzycę), w ciągu miesiąca pojawiło się 30 generyków, a w ciągu roku prawie 100.

Ale entuzjazm lekarzy miesza się z ostrzeżeniami.

Chirurg bariatryczny z Mumbaju Muffazal Lakdawala mówi wprost: "To wspaniale, że leki staną się tańsze i dotrą do milionów chorych na cukrzycę i otyłość". Jednocześnie dodaje: "Jakość musi być bardzo ściśle kontrolowana – nie chcemy, żeby kiepskie generyki zepsuły reputację całej klasy leków".

Diabetolog Rahul Baxi zauważa inny problem: wielu pacjentów oczekuje cudu w kilka tygodni, zainspirowanych filmikami na Instagramie i historiami celebrytów. "Przychodzą z prośbą o 10 kg w trzy miesiące. A potem dziwią się, że twarz się zapada, mięśnie znikają, a po odstawieniu leku apetyt wraca jak tsunami".

Lekarze podkreślają: sukces zależy od odpowiedniego pacjenta (nie tylko BMI, ale powikłania metaboliczne), stopniowego zwiększania dawki, diety wysokobiałkowej i treningu siłowego. Bez zmiany stylu życia waga wraca po odstawieniu leku – często z nawiązką.

Rośnie też ryzyko nadużyć. Już teraz trenerzy personalni, kosmetyczki i "internetowi dietetycy" przepisują duże dawki bez nadzoru lekarskiego, oferując "pakiety ślubne" na szybkie schudnięcie. Gdy ceny spadną, ten szary rynek może eksplodować.

Rząd Indii próbuje studzić emocje. W zeszłym tygodniu regulator rynku leków ostrzegł firmy przed bezpośrednią reklamą leków na receptę do konsumentów – grożą kary za obietnice "cudownej utraty wagi bez wysiłku".

Mimo wszystkich zastrzeżeń potencjał jest ogromny. Indie – największy na świecie producent leków generycznych – mogą powtórzyć scenariusz sprzed dwóch dekad, gdy dzięki nim ceny leków na HIV spadły dramatycznie, ratując miliony ludzi w Afryce i krajach rozwijających się.

Jeśli indyjskie generyki semaglutydu okażą się bezpieczne i skuteczne, "apteka świata" może wkrótce zalać glob tanimi wersjami najskuteczniejszych leków na otyłość w historii. A wtedy walka z epidemią nadwagi wejdzie na zupełnie nowy poziom – nie tylko w Indiach, ale na całym świecie.

indieotyłośćwalka z otyloscia

Wybrane dla Ciebie