Świat"Mrówki w probówkach – Chińczyk i Kenijczyk oskarżeni o przemyt 2000 królowych owadów"

"Mrówki w probówkach – Chińczyk i Kenijczyk oskarżeni o przemyt 2000 królowych owadów"

Na międzynarodowym lotnisku Jomo Kenyatta w Nairobi zatrzymano 36-letniego obywatela Chin, który próbował wywieźć z Kenii ponad 2000 żywych królowych mrówek ogrodowych. Zhang Kequn został aresztowany w zeszłym tygodniu, gdy kontrolerzy celni odkryli w jego bagażu setki małych probówek i chusteczek, w których ukryte były owady. Każdy pojemnik zawierał pojedynczą zapłodnioną królową – gotową do założenia nowej kolonii.

mrówki
mrówki
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | redakcja ipolska24.pl

We wtorek, 17 marca 2026 roku, sąd w Nairobi usłyszał, że Zhang kupił mrówki od swojego kenijskiego wspólnika, 29-letniego Charlesa Mwangi, po cenie 10 000 szylingów kenijskich (ok. 77 dolarów) za każde 100 sztuk. Łączna wartość transakcji miała wynieść kilkaset dolarów – stosunkowo niewielka kwota w porównaniu z cenami, jakie kolekcjonerzy w Chinach, Japonii czy Europie są gotowi płacić za egzotyczne gatunki mrówek (nawet kilkaset dolarów za jedną wartościową królową).

Obaj mężczyźni usłyszeli zarzuty nielegalnego handlu gatunkami dzikimi oraz spisku w celu popełnienia przestępstwa. Mwangi ma dodatkowo drugi zarzut – w innym przypadku znaleziono u niego kolejne partie żywych mrówek. Żaden z oskarżonych nie przyznał się do winy. Adwokat Zhanga, David Lusweti, tłumaczył sądowi, że jego klient "nie zdawał sobie sprawy z nielegalności procederu" i po prostu "dostrzegł szansę na zarobek".

Kenijskie służby ochrony przyrody (Kenya Wildlife Service) alarmują, że w ostatnich miesiącach gwałtownie rośnie międzynarodowy popyt na mrówki ogrodowe (głównie gatunki z rodzaju Messor i Cataglyphis). Owady te są niezwykle popularne wśród kolekcjonerów i hodowców w Azji i Europie – tworzą one miniaturowe "mrówkowe farmy" w specjalnych formicariach. Kenia jest jednym z najbogatszych źródeł dzikich, silnych kolonii, dlatego stała się celem zorganizowanych przemytników.

To nie pierwszy taki przypadek. W maju 2025 roku kenijski sąd skazał czterech mężczyzn na rok więzienia (lub grzywnę 7700 dolarów) za próbę wywiezienia tysięcy królowych mrówek – również do Europy i Azji. Obecne śledztwo ma znacznie szerszy zasięg – KWS zapowiada kolejne aresztowania w innych miastach kraju, gdzie podejrzewa się aktywne polowania na owady.

Zhang Kequn i Charles Mwangi pozostają w areszcie. Następna rozprawa odbędzie się 27 marca 2026 roku.

Eksperci z organizacji ochrony przyrody podkreślają, że nielegalny handel dzikimi mrówkami to nie tylko problem etyczny i ekologiczny (usuwanie królowych destabilizuje całe ekosystemy), ale także realne zagrożenie dla bioróżnorodności – wiele gatunków jest już na granicy przetrwania w naturalnym środowisku. W Kenii za każdy taki przypadek grozi kara do 10 lat więzienia i wysokie grzywny.

Mrówki, które miały trafić do chińskich kolekcjonerów, wróciły do lasów – ale skala procederu pokazuje, że podziemny rynek owadów dopiero się rozkręca.

mrówkiprzemyt mroweknairobia

Wybrane dla Ciebie