Polska"12-latek za sterami ładowarki – pomylił przyciski i zderzył się z autem"

"12‑latek za sterami ładowarki – pomylił przyciski i zderzył się z autem"

W gminie Wyszki na Podlasiu doszło do nietypowej, ale groźnie wyglądającej kolizji. Za kierownicą potężnej ładowarki teleskopowej siedział… 12-letni chłopiec. Bez prawa jazdy, bez zgody rodziców i – jak sam przyznał – z całkowitym brakiem doświadczenia w obsłudze takiej maszyny.

policja
policja
Źródło zdjęć: © policja | redakcja ipolska24.pl

Do zdarzenia doszło w rejonie miejscowości Mulawicze. Policjanci z drogówki zostali wezwani na miejsce, gdzie na drodze stały dwa uszkodzone pojazdy: osobówka i duża maszyna rolnicza. Z ustaleń mundurowych wynikało, że ładowarka nagle się zatrzymała, a następnie zaczęła cofać – prosto w jadący za nią samochód osobowy.

Kierowca auta nie miał szans na uniknięcie zderzenia. Na szczęście nikt nie odniósł poważnych obrażeń, ale oba pojazdy zostały uszkodzone.

Gdy funkcjonariusze podeszli do ładowarki, ich zdumienie było zrozumiałe – za sterami siedział 12-latek. Chłopiec przyznał się bez bicia: wziął maszynę rodziców, uruchomił ją i postanowił pojechać w kierunku pola. W pewnym momencie – jak tłumaczył policjantom – "pomyliły mu się przyciski". Zamiast jechać do przodu, maszyna ruszyła do tyłu i uderzyła w osobówkę.

Nastolatek nie posiadał oczywiście żadnych uprawnień do kierowania pojazdem rolniczym, a tym bardziej ładowarką teleskopową, która wymaga specjalistycznych kwalifikacji i jest klasyfikowana jako pojazd wolnobieżny o dużej masie i mocy.

Chłopiec został przekazany pod opiekę rodziców, którzy – jak się okazało – nie mieli pojęcia, że ich syn korzysta z maszyny. Policja sporządziła dokumentację i przekazała sprawę do sądu rodzinnego i nieletnich. To właśnie sąd zdecyduje o dalszym postępowaniu wobec 12-latka – możliwe są środki wychowawcze, nadzór kuratora, a w skrajnych przypadkach nawet umieszczenie w placówce opiekuńczo-wychowawczej.

Sprawa pokazuje, jak niebezpieczny może być dostęp dzieci do ciężkiego sprzętu rolniczego. Na wsi maszyny stoją często w otwartych garażach lub na podwórkach – wystarczy chwila nieuwagi rodziców, ciekawość dziecka i naciśnięcie "złego przycisku", by doszło do tragedii.

Wybrane dla Ciebie