Największym zagrożeniem dla strażaków, którzy brali udział w tej były butle z gazem propan-butan, które zostały przez nich wyciągnięte - powiedział Damian Tomczyk ze straży pożarnej w Sławnie.
Właściciel warsztatu został przebadany przez ratowników medycznych i przetransportowany do szpitala.