Przewodnik znajdował się na szlaku w masywie Klimczoka, ewakuowaliśmy go w miejsce bezpieczne, gdzie podjechał patrol policji i ewakuował go do Bielska-Białej - powiedział Szymon Wawrzuta z Grupy Beskidzkiej GOPR.|
Nie było łatwo, ponieważ była to osoba tęga i pod wpływem alkoholu. Pomoc w poruszaniu była konieczna. Pan przewodnik nie wyrażał zdziwienia czy skruchy, raczej czuł się naturalnie