Był straszny huk. Zobaczyliśmy jakiegoś chłopaka, którzy krzyczał: pomocy, ludzie, ratujcie, nie mam ręki. Nasza reakcja była szybka. Kolega zadzwonił po pogotowie, a ja pobiegłem do chłopaka. Położyłem go koło drzewa, a potem udzieliłem mu pomocy - relacjonuje Piotr Dec, świadek zdarzenia.
Okoliczności wypadku bada policja.