Kiedy samochód został unieruchomiony na torach był czas, kiedy egzaminator mógł i powinien był udzielić egzaminowanej pomocy - powiedział Jan Ziemka z Prokuratury Rejonowej w Nowym Targu.
Do nieszczęśliwego wypadku podczas egzaminu na prawo jazdy doszło pod koniec sierpnia na niestrzeżonym przejeździe kolejowym w Szaflarach. Samochód prowadzony przez 18-latkę zatrzymał się na przejeździe kolejowym. Po chwili w pojazd wjechał pociąg. 62-letni egzaminator zdążył bez szwanku uciec z samochodu, pozostawiając kursantkę w aucie.