Młoda mieszkanka Rudy Śląskiej poprosiła nieznajomą kobietę, żeby przez chwilę popilnowała jej psa. Gdy wróciła po sprawdzeniu rozkładu jazdy, zarówno kobieta, jak i szczeniak zniknęli.
Policjanci uzyskali wizerunek sprawczyni i opublikowali go w mediach społecznościowych. Apel przyniósł błyskawiczny efekt. Zgłosiła się 35-letnia mieszkanka Tarnowskich Gór, która przyznała się do kradzieży.
Dzięki szybkiej interwencji policji szczeniak już tego samego dnia wrócił do swojej właścicielki. Kobieta usłyszała zarzut kradzieży. Za to przestępstwo grozi jej nawet do 5 lat pozbawienia wolności.
Historia pokazuje, jak niebezpieczne może być powierzanie wartościowych rzeczy (a tym bardziej żywych zwierząt) zupełnie obcym osobom – nawet na "chwilę". Na szczęście w tym przypadku szczeniak szybko trafił z powrotem do domu, a sprawczyni odpowie za swój impuls przed sądem.