ŚwiatBurza Harry zostawiła Sycylię, Sardynię i Kalabrię w ruinie – straty liczone w miliardach euro

Burza Harry zostawiła Sycylię, Sardynię i Kalabrię w ruinie – straty liczone w miliardach euro

W ostatnich dniach południowe Włochy – Sycylia, Sardynia i Kalabria – zmagały się z potężnym żywiołem nazwanym burzą (a przez media nawet cyklonem) Harry. Silny wiatr osiągający prędkość orkanu, ulewne deszcze i fale morskie dochodzące do 16 metrów spowodowały ogromne zniszczenia, których skutki dopiero teraz zaczynają być w pełni widoczne.

cyklon
cyklon
Źródło zdjęć: © archiwum ipolska24.pl | redakcja ipolska24.pl

Najcięższe straty poniosła Sycylia. W nocy ze środy na czwartek żywioł zdewastował ponad 100-kilometrowy odcinek wybrzeża. W Santa Teresa di Riva kościelne dzwony biły w nocy na alarm – jak wspominał burmistrz Danilo Lo Giudice, "brzmiało to jak ostrzeżenie przed wojną". W Giardini Naxos woda zalała plaże, lokale gastronomiczne i domy. W Taorminie zniszczone zostały fragmenty promenady, a w Katanii morze wdarło się na ulice. Tory kolejowe między Mesyną a Katanią zostały zalane, a w Mesynie władze wezwały wojsko do pomocy. Szef władz regionu Renato Schifani szacuje straty tylko na Sycylii na ponad pół miliarda euro, ale dziennik "Corriere della Sera" pisze już o miliardach.

Na Sardynii najwięcej ucierpiało południowe wybrzeże – miejscowości Nula, Capoterra i Pula. Burza zmietła wiele popularnych plaż, które latem przyciągają tłumy turystów. W Kalabrii w miejscowości Melito Porto Salvo fale zburzyły sto metrów promenady. W niektórych rejonach w ciągu czterech dni spadło tyle deszczu, ile zwykle przez pół roku. Na szczęście – jak podkreślił prezydent regionu Roberto Occhiuto – nie odnotowano ofiar śmiertelnych ani ciężko rannych.

Premier Giorgia Meloni i rząd centralny zapowiedziały pilną pomoc finansową i uruchomienie środków z funduszy odbudowy po klęskach żywiołowych. Eksperci już teraz szacują, że całkowite straty mogą przekroczyć kilka miliardów euro – głównie z powodu zniszczonej infrastruktury turystycznej, dróg, kolei i nadmorskich promenad.

Burza Harry to kolejne przypomnienie, że zmiany klimatu uderzają w południową Europę coraz mocniej. Wzrost temperatury Morza Śródziemnego sprawia, że burze nabierają cech tropikalnych cyklonów – stąd rekordowe fale i ekstremalne opady. Mieszkańcy Sycylii, Sardynii i Kalabrii liczą teraz straty, sprzątają rumowiska i zastanawiają się, jak przygotować się na kolejne takie uderzenie.

burza harrysycyliasardynia

Wybrane dla Ciebie