Anak Krakatau wybuchł, a lotnisko w Dżakarcie stanęło. Ponad 22 tysiące pasażerów bez lotów

Erupcja Anak Krakatau doprowadziła do poważnych zakłóceń w ruchu lotniczym w Indonezji. Popiół wulkaniczny pojawił się w rejonie największego lotniska Dżakarty. Wstrzymano 209 operacji lotniczych, a utrudnienia dotknęły niemal 23 tysiące pasażerów. Wulkan wciąż pozostaje aktywny.

LOTNISKOLOTNISKO
Źródło zdjęć: © pixabay | redakcja ipolska24.pl

Popiół dotarł w okolice lotniska

Niedziela przyniosła poważne problemy podróżnym korzystającym z portu lotniczego Soekarno-Hatta. W związku z obecnością popiołu wulkanicznego w przestrzeni powietrznej operacje na lotnisku zostały czasowo wstrzymane.

Według danych indonezyjskich władz lotniczych zakłócenia objęły 209 operacji, a ich skutki odczuło 22 798 pasażerów. Wśród połączeń międzynarodowych odwołano 16 lotów, siedem zostało opóźnionych, a pięć przełożono na inne terminy.

Problemy dotyczyły między innymi połączeń z Singapurem, Kuala Lumpur, Hongkongiem, Sydney, Seulem, Dohą i Amsterdamem.

Wulkan nie przestaje dawać o sobie znać

Aktywność Anak Krakatau rozpoczęła się pod koniec piątku. W kolejnych godzinach obserwowano między innymi emisję popiołu, fontanny lawy oraz wzmożoną aktywność sejsmiczną. W niedzielę doszło do kolejnych erupcji.

Chmura popiołu osiągała wysokość nawet około 50 tys. stóp, czyli ponad 15 kilometrów po stronie Sumatry. Popiół rozprzestrzeniał się nad rozległymi obszarami Jawy i Sumatry, stwarzając zagrożenie dla ruchu lotniczego.

To właśnie popiół wulkaniczny jest szczególnie niebezpieczny dla samolotów. Może uszkadzać silniki i systemy pokładowe, dlatego nawet stosunkowo niewielkie jego stężenie w przestrzeni powietrznej może skutkować decyzją o zawieszeniu lotów.

Szkoły odwołują zajęcia, rybacy zostają na lądzie

Skutki erupcji są odczuwalne nie tylko w portach lotniczych. W miejscowościach znajdujących się w zasięgu opadu popiołu mieszkańcy skarżyli się na podrażnienia oczu i problemy związane z obecnością pyłu w powietrzu.

W niektórych miejscach odwołano zajęcia w szkołach. Część rybaków zrezygnowała również z wypływania na morze. Władze apelują do mieszkańców, aby ograniczali przebywanie na zewnątrz i stosowali środki ochrony dróg oddechowych oraz oczu.

Ministerstwo zdrowia zaleciło szczególną ostrożność. Mieszkańcy terenów dotkniętych opadem popiołu powinni pozostawać w domach, a podczas koniecznego wyjścia korzystać z maseczek i odpowiedniej ochrony oczu.

Na razie bez zagrożenia tsunami

Mimo niepokojącej aktywności wulkanu władze nie wydały obecnie ostrzeżenia przed tsunami. Anak Krakatau znajduje się jednak w szczególnym miejscu — w Cieśninie Sundajskiej pomiędzy Jawą i Sumatrą.

Historia tego wulkanu sprawia, że każda większa erupcja jest uważnie obserwowana. W grudniu 2018 roku częściowe zawalenie Anak Krakatau doprowadziło do potężnego tsunami. Zginęło wówczas ponad 400 osób, a tysiące mieszkańców nadbrzeżnych terenów zostało rannych lub zmuszonych do opuszczenia swoich domów.

Indonezja znów mierzy się z siłą natury

Anak Krakatau powstał w miejscu dawnego wulkanu Krakatau, którego katastrofalna erupcja w 1883 roku stała się jedną z najbardziej znanych erupcji w historii.

Dzisiejszy Anak Krakatau jest jednym z aktywnych wulkanów Indonezji. Kraj znajduje się na obszarze tzw. Pacyficznego Pierścienia Ognia, gdzie krzyżują się aktywne strefy tektoniczne. Dlatego trzęsienia ziemi i erupcje wulkaniczne są tam częstym zjawiskiem.

Tym razem żywioł nie doprowadził do masowej ewakuacji, ale jego wpływ jest odczuwalny na ogromną skalę. Setki lotów zostały zakłócone, szkoły ograniczyły działalność, a tysiące podróżnych musiały zmienić swoje plany. Służby nadal monitorują sytuację, ponieważ kolejne erupcje mogą ponownie wpłynąć na bezpieczeństwo lotów i życie mieszkańców.

Wybrane dla Ciebie