Anak Krakatau, czyli "Dziecko Krakatau", ponownie daje o sobie znać. Wulkan znajdujący się w Cieśninie Sundajskiej, pomiędzy Jawą a Sumatrą, od kilku tygodni pozostaje pod wzmożoną obserwacją. W piątek 4 września rozpoczęła się trwająca aktywność erupcyjna, której skutki szybko zaczęły być odczuwalne w znacznej części regionu.
Gigantyczna chmura popiołu. Sięgała kilometrów nad ziemią
Erupcji towarzyszyły fontanny lawy, silna aktywność sejsmiczna oraz emisja ogromnych ilości materiału wulkanicznego. Według indonezyjskiej agencji meteorologicznej BMKG chmura popiołu przemieszczała się na różnych wysokościach.
W najwyższych warstwach atmosfery popiół sięgał około 50 tys. stóp, czyli ponad 15 kilometrów. Niższe warstwy chmury znajdowały się na wysokości około 20 tys. stóp. Materiał wulkaniczny był przemieszczany przez wiatr w kierunku kolejnych obszarów Indonezji.
Służby ostrzegają, że sytuacja może się zmieniać, ponieważ Anak Krakatau nadal wykazuje aktywność. Władze prowadzą całodobowy monitoring wulkanu oraz rozprzestrzeniania się popiołu.
Lotniska zamknięte. Tysiące ludzi utknęły
Najpoważniejsze problemy pojawiły się w transporcie lotniczym. Popiół dotarł w okolice portów lotniczych, stwarzając zagrożenie dla bezpieczeństwa samolotów.
Czasowo wstrzymano działalność m.in. lotniska Soekarno-Hatta obsługującego Dżakartę. Zamknięcia lub ograniczenia objęły również kolejne porty lotnicze w regionie. Według najnowszych danych zakłócenia dotknęły setek połączeń, a liczba pasażerów objętych utrudnieniami sięga dziesiątek tysięcy.
Tylko w przypadku lotniska Soekarno-Hatta zakłóconych zostało ponad 200 operacji lotniczych, a problemy dotknęły około 22,8 tys. pasażerów. Odwoływano zarówno loty krajowe, jak i międzynarodowe.
Odwołane rejsy do Europy
Erupcja uderzyła również w połączenia międzynarodowe. Wśród dotkniętych tras znalazły się loty m.in. do Singapuru, Hongkongu, Sydney, Seulu, Dohy, Kuala Lumpur oraz Amsterdamu. Linie lotnicze odwoływały rejsy, przekładały je na inne godziny lub zmieniały ich trasy.
Przewoźnicy apelują do pasażerów o sprawdzanie aktualnych informacji dotyczących konkretnych połączeń. Sytuacja jest dynamiczna, a rozkłady mogą być zmieniane w zależności od kierunku przemieszczania się popiołu.
Szkoły zamknięte, mieszkańcy dostają maseczki
Problemy nie dotyczą wyłącznie lotnictwa. W niektórych miejscach obecność popiołu w powietrzu doprowadziła do ograniczenia aktywności na zewnątrz i zamknięcia szkół.
Służby rozdają mieszkańcom maseczki ochronne i zalecają ograniczenie przebywania na świeżym powietrzu. Popiół wulkaniczny może powodować podrażnienia oczu i dróg oddechowych. W części regionów wstrzymano również działalność rybacką.
Dla pasażerów, którzy utknęli na lotniskach, przygotowano pomoc w postaci posiłków, napojów oraz transportu do hoteli.
Anak Krakatau przypomina o swojej historii
Nazwa wulkanu nieprzypadkowo budzi niepokój. Anak Krakatau wyrósł po katastrofalnej erupcji Krakatau z 1883 roku. Wulkan pozostaje jednym z najbardziej aktywnych w tej części świata.
Szczególnie pamiętna była erupcja z 2018 roku, która doprowadziła do niszczycielskiego tsunami i śmierci setek osób. Obecne władze podkreślają jednak, że nie ma obecnie informacji o konieczności masowych ewakuacji ani o bezpośrednim zagrożeniu tsunami. Służby pozostają jednak w stanie podwyższonej gotowości ze względu na dalszą aktywność wulkanu.
Służby nie spuszczają wulkanu z oczu
Indonezyjskie agencje monitorują zarówno sam wulkan, jak i kierunek przemieszczania się chmury popiołu. BMKG wydała już dziesiątki komunikatów dotyczących sytuacji w przestrzeni powietrznej.
Największym zagrożeniem pozostaje obecnie popiół wulkaniczny, który może być niebezpieczny dla silników samolotów i systemów pokładowych. Dlatego władze podkreślają, że bezpieczeństwo lotów ma pierwszeństwo przed utrzymaniem normalnego rozkładu połączeń.
Anak Krakatau nadal pozostaje aktywny. Służby ostrzegają, że kolejne erupcje są możliwe, a sytuacja w regionie może zmieniać się z godziny na godzinę.