Bollywood zmienił podejście do awokado
Jednym z momentów przełomowych dla indyjskiego rynku miała być historia związana z gwiazdą Bollywood Shilpą Shetty. Około 2011 roku aktorka wspomniała publicznie o wykorzystywaniu awokado w pielęgnacji skóry. Zainteresowanie owocem gwałtownie wzrosło, a wraz z nim zaczęły rosnąć ceny.
Sunil Bopaiah, który od 26 lat pracuje w branży plantacyjnej, pamięta czasy, gdy awokado nie było traktowane jako poważna uprawa. Na plantacjach sadzono je przede wszystkim jako drzewa zapewniające cień kawowcom. Dopiero wzrost zapotrzebowania pokazał, że te same drzewa mogą przynosić właścicielom dodatkowy dochód.
Jedna z plantacji w Wayanad w stanie Kerala przeznaczyła już około 40 akrów na uprawę awokado. Obecnie zbiera od 10 do 15 ton owoców rocznie, ale w perspektywie kilku lat produkcja ma wzrosnąć nawet do 40–50 ton.
Popyt przewyższa krajową produkcję
Potencjał indyjskiego rynku jest ogromny. Według przedstawicieli branży kraj sprowadza około 15 tys. ton awokado rocznie, podczas gdy rodzimi producenci dostarczają zaledwie 8–9 tys. ton.
To właśnie różnica między popytem a podażą sprawia, że coraz więcej rolników zaczyna interesować się tą uprawą. Tym bardziej że tradycyjne źródła dochodu, między innymi kawa i pieprz, coraz mocniej odczuwają skutki zmieniającego się klimatu.
Problemem pozostaje jednak jakość lokalnych owoców. Ich smak, wielkość czy tempo dojrzewania mogą znacząco różnić się w zależności od regionu i sezonu. Restauratorzy nadal często wybierają więc importowane awokado, które zapewnia bardziej przewidywalne parametry.
Rolnicy uczą się od Izraela i RPA
Rozwój profesjonalnych plantacji wymaga zmiany dotychczasowych metod uprawy. Indyjscy producenci korzystają między innymi z doświadczeń specjalistów z Republiki Południowej Afryki oraz Izraela.
Na plantacjach stosuje się między innymi podwyższone grządki i większe odstępy między drzewami. Ma to szczególne znaczenie, ponieważ system korzeniowy awokado jest podatny na choroby.
Duże znaczenie ma również wybór odpowiedniego materiału szkółkarskiego. W przypadku produkcji komercyjnej nie wystarczy posadzić nasiona i czekać na owoce. Drzewa powstają z odpowiednio dobranej podkładki oraz zaszczepionej na niej odmiany odpowiadającej za charakterystykę owoców.
Jedna pomyłka może zniszczyć cały biznes
Uprawa awokado wymaga również odpowiedniej wiedzy o przycinaniu. Drzewa mogą osiągać wysokość kilku metrów, co znacznie utrudnia późniejsze zbiory. Dlatego konieczne jest regularne kontrolowanie ich wzrostu.
Jeszcze bardziej zaskakujący jest sposób zapylania. Aby zwiększyć szanse na uzyskanie plonów, w sadzie trzeba odpowiednio połączyć różne odmiany. Ich kwitnienie musi być zsynchronizowane tak, aby faza żeńska jednej odmiany pokrywała się z uwalnianiem pyłku przez drugą.
Błąd na etapie projektowania sadu może więc oznaczać brak owoców mimo zastosowania nowoczesnego systemu nawadniania i odpowiedniej pielęgnacji.
Wielka szansa, ale także poważne ryzyko
Przedsiębiorcy rozwijający indyjską branżę awokado zwracają uwagę na jeszcze jeden problem – jakość sadzonek. Niektóre nieuregulowane szkółki mogą oferować rolnikom rośliny o nieznanym pochodzeniu lub obciążone chorobami.
Niebezpieczeństwo jest tym większe, że problemy nie zawsze są widoczne od razu. Drzewo może przez kilka lat wyglądać zdrowo, a następnie nagle zacząć zamierać. Dla rolnika oznacza to nie tylko utratę roślin, ale także kilku lat pracy i znaczące straty finansowe.
Część producentów stawia na popularne odmiany zagraniczne, takie jak Hass czy Pinkerton. Rozwijane są również specjalistyczne szkółki, które dostarczają sadzonki rolnikom w różnych częściach kraju.
Rolnicy widzą w awokado przyszłość
Mimo licznych wyzwań zainteresowanie uprawą rośnie. Przykładem jest Shiju Sebastian z Kerali, który osiem lat temu przeznaczył dwa akry swojej farmy na awokado.
Dziś zbiera około 3,5 tony owoców rocznie i sprzedaje je w całości na rynku w Bengaluru. Jego zdaniem rolnicy są gotowi inwestować w tę uprawę, ale potrzebują dostępu do wiedzy, odpowiedniego wsparcia oraz pewnych kanałów sprzedaży.
Sam Sebastian jest przekonany, że znalazł dochodową alternatywę i planuje rozszerzyć plantację o kolejne trzy akry.
Indie stoją więc przed szansą stworzenia silnego krajowego rynku awokado. Droga od owocu traktowanego niegdyś niemal jak odpad do nowoczesnej, dochodowej uprawy dopiero się rozpoczyna.