Śledztwo prowadzone przez kilka służb
Postępowanie prowadzone było przy współpracy funkcjonariuszy krakowskiej delegatury Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz policjantów zajmujących się zwalczaniem zorganizowanej przestępczości ekonomicznej w Zarządzie Centralnego Biura Śledczego Policji w Warszawie.
Służby działały w ramach specjalnie utworzonego zespołu koordynacyjnego. Jego zadaniem było kompleksowe wyjaśnienie okoliczności związanych z funkcjonowaniem spółki oraz decyzjami podejmowanymi przez osoby zasiadające w jej organach.
W toku postępowania prokuratura zabezpieczyła majątek o łącznej wartości sięgającej niemal 4 mln zł. Wśród zabezpieczonych przedmiotów znalazły się m.in. złote monety, dzieła sztuki, obrazy, samochody oraz nieruchomości.
Śledczy zarzucają menedżerom poważne nadużycia
Akt oskarżenia obejmuje osoby związane z zarządzaniem GetBack S.A., w tym członków zarządu i rady nadzorczej. Według ustaleń prokuratury mieli oni przekraczać zakres swoich uprawnień oraz nie wywiązywać się z obowiązków, które spoczywały na nich w związku z pełnionymi funkcjami.
Zdaniem śledczych działania te nie były przypadkowe. Miały prowadzić do osiągnięcia korzyści finansowych przez podmiot zewnętrzny, jednocześnie pogarszając sytuację ekonomiczną samej spółki.
Konsekwencje miały być bardzo poważne. GetBack utracił płynność finansową, a jego kapitały własne stały się ujemne. Problemy spółki przełożyły się również na sytuację jej wierzycieli, którzy mieli ograniczone możliwości odzyskania należnych im pieniędzy.
Straty przekroczyły 1,3 miliarda złotych
Według ustaleń prokuratury kluczowym elementem całego mechanizmu było stworzenie wadliwej struktury finansowania spółki. Podejmowane decyzje miały doprowadzić do powstania ogromnej dziury finansowej.
Wartość ujemnych kapitałów własnych GetBack S.A. przekroczyła 1,37 mld zł. Ostatecznie sytuacja finansowa spółki doprowadziła do jej niewypłacalności.
Śledczy wskazują, że działania osób odpowiedzialnych za zarządzanie przedsiębiorstwem miały być podejmowane w porozumieniu z byłym prezesem zarządu. Ich konsekwencją miało być nie tylko pogorszenie kondycji spółki, ale również powstanie szkody majątkowej na ogromną skalę.
Teraz sprawą zajmie się sąd
Skierowanie aktu oskarżenia oznacza zakończenie tego etapu postępowania przygotowawczego. Teraz zgromadzony przez prokuraturę materiał dowodowy będzie oceniany przez Sąd Okręgowy w Warszawie.
Sprawa obejmuje zarzuty dotyczące m.in. wyrządzenia szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, działania na szkodę wierzycieli, przestępstw związanych z prowadzeniem ksiąg oraz naruszeń przepisów dotyczących postępowania restrukturyzacyjnego.
Ostateczna ocena odpowiedzialności oskarżonych należy jednak do sądu.