ŚwiatWhisky bez ceł i wjazd bez wizy? Starmer wraca z Pekinu z "dobrym postępem" – ale krytycy biją na alarm

Whisky bez ceł i wjazd bez wizy? Starmer wraca z Pekinu z "dobrym postępem" – ale krytycy biją na alarm

Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer ogłosił, że jego rozmowy z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem przyniosły "dobry postęp" w sprawach, które Londyn uważa dziś za kluczowe: od ceł na whisky, przez możliwość ruchu bezwizowego do Chin, po współpracę w zwalczaniu nielegalnej migracji. To pierwsza wizyta brytyjskiego premiera w Państwie Środka od ośmiu lat i element szerszej próby "odmrożenia" relacji gospodarczych w czasie globalnych napięć handlowych.

Keir Starmer
Keir Starmer
Źródło zdjęć: © wikiepdia | redakcja ipolska24.pl

Spotkanie w Wielkiej Hali Ludowej w Pekinie trwało ponad godzinę. Po nim Starmer przekonywał, że rozmowy miały charakter konkretny i praktyczny: chodziło o zniesienie lub ograniczenie barier dla brytyjskich produktów oraz ułatwienia podróży, które – jak argumentuje rząd – mogą przełożyć się na inwestycje i miejsca pracy w Wielkiej Brytanii.

Jednym z najbardziej zauważalnych sygnałów z Pekinu jest deklaracja chińskiej strony, że jest gotowa "aktywnie rozważyć" jednostronny bezwizowy wjazd dla Brytyjczyków. Chiny w ostatnim czasie rozszerzają podobne ułatwienia wobec kolejnych państw, ale posiadacze brytyjskich paszportów wciąż potrzebują wizy – ewentualna zmiana byłaby więc politycznym i wizerunkowym przełomem w relacjach dwustronnych.

Na stole znalazł się też temat współpracy w ograniczaniu kanałów przerzutowych przez kanał La Manche. Zgodnie z informacjami brytyjskiego rządu, Londyn i Pekin mają podpisać porozumienie między organami ścigania, którego celem będzie zakłócanie dostaw silników i podzespołów wykorzystywanych przez siatki przemytnicze. W rządowych materiałach zwrócono uwagę, że w ubiegłym roku ponad 60 proc. silników przejmowanych w ramach takich spraw było oznaczonych jako wyprodukowane w Chinach.

Starmer podkreślał jednocześnie, że "zaangażowanie" nie oznacza rezygnacji z trudnych tematów. Według relacji ze spotkania, premier miał poruszyć sprawy praw człowieka – w tym kwestie związane z Hongkongiem oraz sytuacją Ujgurów w Sinciangu – argumentując, że dojrzałe relacje wymagają rozmowy także tam, gdzie interesy i wartości się rozmijają.

Wizyta od początku budziła w Wielkiej Brytanii spór polityczny. Opozycja – zwłaszcza konserwatyści i Liberalni Demokraci – ostrzega, że zacieśnianie relacji z Pekinem może oznaczać ustępstwa w obszarze bezpieczeństwa i praw człowieka. Dodatkowym punktem zapalnym jest plan budowy wielkiej chińskiej ambasady w Londynie (Royal Mint Court), który od miesięcy wywołuje obawy o ryzyko szpiegostwa i nadzoru, a w tle toczy się dyskusja, jak pogodzić rachunek ekonomiczny z kwestiami bezpieczeństwa narodowego.

Na razie Londyn i Pekin mówią o "postępie" i "gotowości do rozważenia" konkretnych rozwiązań, ale wiele zależy od tego, jak szybko te polityczne deklaracje przełożą się na podpisane dokumenty i realne zmiany – zarówno w handlu, jak i w podróżach

wielka brytaniachinystarmer

Wybrane dla Ciebie