Zadaniem zespołów było rozpoznanie tego najbardziej chorego i wdrożenie terapii - tłumaczył Adam Ubych, trener symulacji medycznej ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
Kolejne zadanie również nie należało do łatwych. Studenci musieli pomóc dziecku, które rozbiło głowę spadając z roweru. Ostatnie zadanie było najtrudniejsze, polegało na utrzymaniu umierającego pacjenta przy życiu do czasu transplantacji i nakłonienie rodziny na zgodę na przeszczep organów.