Burzy towarzyszył silny wiatr osiągający prędkość ponad 80 km/h oraz intensywne opady deszczu. Żywioł zakłócił codzienne funkcjonowanie jednej z największych metropolii świata – w Szanghaju odwołano prawie 640 lotów, zawieszono działanie promów oraz części połączeń kolejowych. Szkoły zawiesiły zajęcia, a na ponad 4600 placach budów wstrzymano prace. Władze miasta apelują do kierowców o ostrożność i ograniczenie prędkości na drogach ekspresowych do maksymalnie 60 km/h.
Chińskie służby meteorologiczne ogłosiły żółty alert pogodowy – jeden z trzech najpoważniejszych w obowiązującym systemie ostrzeżeń. Według prognoz, w ciągu najbliższych godzin w rejonie Szanghaju może spaść nawet 80 litrów deszczu na metr kwadratowy w ciągu sześciu godzin, co zwiększa ryzyko lokalnych podtopień, zwłaszcza na nisko położonych obszarach miejskich.
Sytuację pogarsza zagrożenie tsunami. Chińskie Ministerstwo Zasobów Naturalnych wydało oficjalny komunikat, w którym ostrzega przed możliwością wystąpienia fal tsunami na wschodnim wybrzeżu kraju. Ostrzeżenie obejmuje m.in. Szanghaj oraz prowincję Zhejiang. Fale o wysokości od 0,3 do nawet 1 metra mogą pojawić się w związku z silnym trzęsieniem ziemi o magnitudzie 8,8, które miało miejsce nad ranem w rejonie Kamczatki.
Premier Chin wezwał służby ratunkowe do pełnej gotowości, a lokalne władze podejmują działania zabezpieczające infrastrukturę krytyczną. Mieszkańcy są zachęcani do pozostania w domach, unikania podróży i monitorowania komunikatów służb meteorologicznych.
Burza Co-May i groźba tsunami to kolejny przykład ekstremalnych zjawisk pogodowych, które coraz częściej nawiedzają Azję Wschodnią. Eksperci podkreślają, że nasilające się zmiany klimatyczne mogą sprzyjać częstszemu występowaniu tego typu sytuacji, co stawia przed państwami regionu poważne wyzwania w zakresie zarządzania kryzysowego i adaptacji do nowych warunków atmosferycznych.