Tragiczny upadek Herculesa na granicy z Peru – wojskowy transportowiec rozbił się w Putumayo
Kolumbijskie Siły Powietrzne potwierdziły katastrofę samolotu transportowego C-130 Hercules na południu kraju, w prowincji Putumayo, blisko granicy z Peru. Maszyna rozbiła się w pobliżu miasta Puerto Leguízamo podczas startu, przewożąc żołnierzy sił bezpieczeństwa.
Minister obrony Pedro Sánchez w pierwszym oświadczeniu określił zdarzenie jako "tragiczny wypadek podczas startu z Puerto Leguízamo". Samolot, należący do floty wojskowej, służył do transportu personelu i sprzętu w rejonach przygranicznych, gdzie Kolumbia prowadzi operacje przeciwko grupom przestępczym i pozostałościom partyzantki.
Lokalne media, powołując się na wstępne doniesienia służb ratunkowych, mówią o dziesiątkach osób na pokładzie – dokładna liczba pasażerów i członków załogi nie została jeszcze oficjalnie podana. Na miejsce natychmiast skierowano zespoły poszukiwawczo-ratownicze, helikoptery i grupy medyczne. Władze prowincji Putumayo uruchomiły kryzysowy sztab operacyjny.
"To głęboko smutny dzień dla całego kraju i naszych sił zbrojnych" – powiedział minister Sánchez, nie podając na razie informacji o liczbie ofiar śmiertelnych ani rannych. Dodał, że pierwsze zespoły dotarły już do wraku i trwają intensywne działania ratunkowe.
Prowincja Putumayo to jeden z najtrudniejszych rejonów Kolumbii – gęste dżungle, trudne warunki pogodowe i aktywność grup narkotykowych sprawiają, że operacje lotnicze niosą tu podwyższone ryzyko. Katastrofa Herculesa to kolejny cios dla kolumbijskiego wojska w ostatnich miesiącach – w 2026 roku doszło już do kilku poważnych incydentów lotniczych w regionie Andów i Amazonii.
Śledztwo prowadzi Komisja Badania Wypadków Lotniczych Kolumbii (Aeronáutica Civil) we współpracy z siłami zbrojnymi. Wśród możliwych przyczyn eksperci wskazują na warunki atmosferyczne, błąd ludzki, problemy techniczne lub kombinację czynników – wstępne raporty mają pojawić się w najbliższych dniach.
Rodziny żołnierzy oczekują na informacje – linie kryzysowe ministerstwa obrony są przeciążone. Prezydent Kolumbii ma wkrótce zabrać głos w sprawie. Sytuacja jest rozwojowa – służby ratunkowe nadal pracują na miejscu, a szczegóły liczby ofiar i przyczyn będą aktualizowane na bieżąco.