"Ziemia pochłonęła ogród i płot" – w Będzinie-Łagiszy powstało gigantyczne zapadlisko
Niedzielne popołudnie na ul. Świerkowej w dzielnicy Łagisza zamieniło się w chwilę grozy dla mieszkańców jednej z posesji. Około godziny 17:30 ziemia nagle zapadła się pod ich stopami, tworząc głęboką, rozległą wyrwę, która wciągnęła fragment ogrodu, kawałek drogi gminnej oraz murowany płot z furtką.
Na szczęście nikt nie ucierpiał – ani przechodnie, ani domownicy nie znaleźli się w zasięgu osuwiska. Gdyby zdarzenie nastąpiło kilka godzin później lub w innym miejscu posesji, skutki mogłyby być tragiczne.
Zgłoszenie dotarło błyskawicznie do służb ratunkowych. Na miejsce natychmiast skierowano patrol policji, strażników miejskich oraz przedstawicieli urzędu miasta Będzina. Teren został zabezpieczony taśmami i barierkami, a uszkodzona droga zamknięta dla ruchu kołowego. Mieszkańcy posesji i okolic mogą obecnie poruszać się jedynie wąskim, wyznaczonym przejściem.
Od poniedziałkowego poranka na miejscu pracują specjaliści zarządzania kryzysowego, geolodzy i pracownicy magistratu. Jak poinformował RMF24.pl Łukasz Dytko z Urzędu Miejskiego w Będzinie, eksperci wciąż prowadzą szczegółowe oględziny i badania. Na ten moment nie ustalono jeszcze dokładnej przyczyny zapadliska – czy to efekt podmycia gruntu, pustki podziemnej, dawnych wyrobisk górniczych (typowych dla Górnego Śląska), czy innego czynnika.
Mieszkańcy proszeni są o zachowanie szczególnej ostrożności i bezwzględne stosowanie się do poleceń służb. Do czasu zakończenia ekspertyzy i ewentualnych prac naprawczych teren pozostaje wyłączony z normalnego użytkowania.
To nie pierwszy taki incydent w regionie śląskim w ostatnich latach – zapadliska przypominają o ukrytych zagrożeniach pod ziemią, zwłaszcza na terenach dawnej działalności górniczej. Na szczęście tym razem obyło się bez ofiar i większych zniszczeń materialnych poza posesją.
Służby zapewniają, że sytuacja jest pod kontrolą, a mieszkańcy otrzymują bieżące informacje i wsparcie.