"Bomby w garażu, narkotyki i broń własnej roboty" – policja rozbiła niebezpieczny magazyn we Wrocławiu
Wrocławska policja właśnie zakończyła jedną z najpoważniejszych operacji w tym roku. 39-letni mieszkaniec miasta został zatrzymany pod zarzutem wytworzenia i zdetonowania ładunków wybuchowych – a wszystko to działo się w jednej z dzielnic Wrocławia na początku marca 2026 roku.
Do pierwszej detonacji doszło w nocy z 2 na 3 marca. Mieszkańcy usłyszeli potężny huk, ale na szczęście nikt nie został ranny, a materialne straty okazały się minimalne. Eksplozja była jednak na tyle wyraźna, że natychmiast wzbudziła niepokój i skierowała uwagę Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.
Śledczy szybko ustalili, że nie był to przypadek ani fajerwerki – ładunek został celowo podłożony i zdetonowany. Ruszyła szeroko zakrojona operacja: analiza nagrań monitoringu, przesłuchania świadków, sprawdzanie baz danych i intensywna praca operacyjna. Efekt pojawił się już po kilkunastu dniach – funkcjonariusze namierzyli podejrzanego i 18 marca przeprowadzili dynamiczne zatrzymanie.
39-latek wpadł w ręce policji… za kierownicą samochodu. Jak się okazało, mężczyzna miał orzeczony przez sąd aktywny zakaz prowadzenia pojazdów – a mimo to prowadził auto. Badanie narkotestem dało wynik pozytywny. Natychmiast pobrano mu krew do dokładnej analizy.
Największe zaskoczenie czekało jednak w pomieszczeniach gospodarczych, do których miał dostęp zatrzymany. Funkcjonariusze zabezpieczyli:
- znaczne ilości narkotyków (w tym amfetaminę i marihuanę),
- prekursory i materiały niezbędne do produkcji ładunków wybuchowych,
- dwie sztuki samodzielnie wykonanej broni palnej – tzw. "ghost gun", czyli nielegalne pistolety bez numerów seryjnych, zrobione z części kupionych w Internecie lub wydrukowane w 3D.
Mężczyzna usłyszał już kilkanaście zarzutów, m.in.:
- wytwarzanie i posiadanie materiałów wybuchowych,
- nielegalne posiadanie broni palnej,
- posiadanie znacznych ilości środków odurzających,
- kierowanie pojazdem pod wpływem narkotyków,
- złamanie sądowego zakazu prowadzenia pojazdów.
Za najcięższe z tych przestępstw grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.
Sąd Rejonowy dla Wrocławia-Śródmieścia przychylił się do wniosku prokuratury i aresztował 39-latka na 3 miesiące.
Policja podkreśla, że szybka i zdecydowana reakcja funkcjonariuszy prawdopodobnie uchroniła mieszkańców przed kolejnymi – znacznie groźniejszymi – incydentami. Sprawa nadal jest rozwojowa – śledczy nie wykluczają, że zatrzymany działał w pojedynkę, ale sprawdzają też ewentualne powiązania z innymi osobami lub grupami przestępczymi.