ŚwiatHawaje pod wodą: burze przynoszą miliard dolarów strat – "największa powódź od 20 lat"

Hawaje pod wodą: burze przynoszą miliard dolarów strat – "największa powódź od 20 lat"

Hawaje zmagają się z jedną z najcięższych klęsk żywiołowych od dwóch dekad. Gubernator Josh Green ostrzegł w niedzielę, że dwa kolejne potężne sztormy typu Kona low spowodowały już szkody szacowane na ponad 1 miliard dolarów (ok. 752 mln funtów) – zarówno w sektorze publicznym, jak i prywatnym. Dotyczy to dróg, szkół, lotnisk, szpitali (w tym poważnie uszkodzonego na Maui) oraz setek zalanych domów.

Hawaje
Hawaje
Źródło zdjęć: © zdjęcie Al | redakcja ipolska24.pl

Najbardziej ucierpiała wyspa Oahu, gdzie w niektórych rejonach spadło nawet 127 cm deszczu w ciągu kilku dni. Brunatna, błotnista woda powodziowa zalała ulice, piwnice i parterowe mieszkania, odcinając całe osiedla. Strażacy, Gwardia Narodowa i Straż Przybrzeżna uratowali dotychczas ponad 230 osób – w tym ludzi uwięzionych w domach, na dachach samochodów czy nawet wyciąganych z oceanu po porwaniu przez nurt. Na szczęście – mimo dramatycznych scen – nie zgłoszono dotychczas żadnych ofiar śmiertelnych.

"To największa powódź, jaką Hawaje widziały od ponad 20 lat" – powiedział gubernator Green w rozmowie z Hawaii News Now. Podkreślił, że Biały Dom pozostaje w stałym kontakcie i oferuje pełne wsparcie federalne.

W weekend udało się opanować sytuację wokół 120-letniej tamy Wahiawa na Oahu – poziom wody ustabilizował się, co pozwoliło odwołać nakazy ewakuacji w najbliższej okolicy. Jednak zagrożenie nie minęło całkowicie: w hrabstwie Maui prognozowane są kolejne 20–25 cm opadów w najbliższych dniach, a mieszkańcy proszeni są o unikanie jazdy przez zalane drogi i rezygnację z rejsów międzywyspowych.

Jedną z najbardziej poruszających historii jest relacja mieszkańca Wahiawa o imieniu Mikey. W środku nocy woda wdarła się do jego domu, sięgając mu do piersi. "Obudziłem się, podłoga była mokra, otworzyłem drzwi sypialni – woda wlała się jak lawina. Zerwała ogrodzenie, wyważyła drzwi. Straciliśmy wszystko" – opowiadał, wskazując wysokość, do której sięgała fala.

Burza dotknęła także znane osoby. Aktor Jason Momoa, wychowany na Hawajach i często przebywający na północnym wybrzeżu Oahu, poinformował na Instagramie, że on i jego rodzina musieli opuścić dom z powodu braku prądu i zalania okolicy. "Na razie jesteśmy bezpieczni, ale wielu ludzi nie było. Przesyłamy im całą naszą miłość i aloha" – napisał, apelując o pomoc dla poszkodowanych.

Choć część ostrzeżeń powodziowych na Oahu została zniesiona, a niektóre drogi (w tym autostrada Kuihelani na Maui) ponownie otwarte, służby ostrzegają: "Nie przejeżdżajcie przez głęboką wodę – to najczęstsza przyczyna śmierci w powodziach". Pełna skala zniszczeń będzie znana dopiero po dokładnych ocenach, ale już teraz wiadomo, że odbudowa potrwa miesiące, a koszty mogą jeszcze wzrosnąć.

Hawajczycy po raz kolejny pokazują solidarność – organizacje lokalne, sąsiedzi i wolontariusze ruszają z pomocą. Gubernator Green zakończył apel słowami: "Sprawdzamy się w najtrudniejszych chwilach. Aloha oznacza troskę o siebie nawzajem – teraz bardziej niż kiedykolwiek".

Wybrane dla Ciebie