Syryjska armia przejmuje największe pole naftowe Omar. Kurdyjskie SDF wycofują się na wschód od Eufratu
Wojska syryjskie pod dowództwem prezydenta Ahmeda al-Sharaa w weekend odzyskały kontrolę nad największym polem naftowym w kraju – Omar – oraz sąsiadującymi złożami gazu, położonymi na wschód od rzeki Eufrat. Obiekt, dotychczas będący głównym źródłem dochodów kurdyjskich Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF), przeszedł w ręce Damaszku po szybkim wycofaniu się sił kurdyjskich.
Ofensywa rozpoczęła się po zerwaniu kruchego porozumienia między SDF a rządem centralnym. W piątek władze syryjskie ogłosiły zajęcie strategicznej tamy Tabqa na Eufracie oraz pobliskiego miasta Tabka. W niedzielę rano potwierdzono zdobycie pola Omar i Tanak. Informację podały zarówno oficjalne źródła rządowe, jak i Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka – niezależna organizacja monitorująca z Wielkiej Brytanii.
Kurdyjskie SDF ogłosiły wycofanie się "z całych wiosek i miasteczek wschodniej prowincji Deir ez-Zor" oraz z kluczowych instalacji naftowych. Wcześniej siły kurdyjskie, wspierane przez Stany Zjednoczone od czasów walki z Państwem Islamskim, kontrolowały znaczną część północno-wschodniej Syrii, w tym najważniejsze złoża ropy i gazu.
Do eskalacji doszło mimo trwających od miesięcy rozmów o integracji kurdyjskich struktur wojskowych i cywilnych z państwowymi instytucjami. W marcu 2025 roku SDF i Damaszek podpisały wstępne porozumienie, jednak po niemal roku żadna ze stron nie wdrożyła kluczowych zapisów, wzajemnie oskarżając się o sabotaż.
W geście dobrej woli prezydent al-Sharaa w piątek ogłosił historyczny dekret: kurdyjski stał się językiem narodowym, a kurdyjski Nowy Rok (Newroz) oficjalnym świętem państwowym. To pierwsze tak szerokie uznanie praw narodowych Kurdów w Syrii od uzyskania niepodległości w 1946 roku. Mimo tego gestu walki wybuchły ponownie.
Władze syryjskie oskarżają SDF o wysadzenie dwóch mostów na Eufracie, w tym nowego mostu al-Raszid w Rakce, co miało utrudnić pościg. W zeszłym tygodniu w starciach w północnym Aleppo zginęło co najmniej 12 osób.
Waszyngton, który od lat wspiera SDF w walce z dżihadystami, jednocześnie utrzymuje kontakty z rządem al-Sharaa po obaleniu Baszara al-Assada pod koniec 2024 roku. Amerykańska dyplomacja próbowała wynegocjować zawieszenie broni, jednak dotychczas bezskutecznie.
Przejęcie pola Omar oznacza dla nowego rządu w Damaszku przejęcie kontroli nad jednym z najważniejszych źródeł dochodów w kraju. Dla SDF jest to poważna strata strategiczna i ekonomiczna – pole stanowiło kluczowy element ich autonomii gospodarczej na północnym wschodzie Syrii.
Sytuacja pozostaje napięta. Obie strony oskarżają się nawzajem o prowokacje, a mieszkańcy regionu obawiają się dalszej eskalacji walk w rejonie bogatym w ropę i gaz.