Jak podała policja, funkcjonariusze zostali wezwani w związku z alarmem pożarowym, ale kiedy dotarli na stację metra, to odkryli postrzelone osoby. Według najnowszych doniesień liczba rannych wzrosła do 13.
Początkowo podawano, że znaleziono również niezdetonowane ładunki wybuchowe. Jak się okazało, były to granaty dymne.
Sprawca uciekł z miejsca przestępstwa.