Rząd Wielkiej Brytanii nie ustąpi w sprawie Wysp Czagos. Umowa z Mauritiusem mimo sprzeciwu społeczności
Rząd Wielka Brytania podtrzymuje decyzję o przekazaniu suwerenności nad Wyspami Czagos Mauritius, mimo narastających protestów przedstawicieli społeczności czagoskiej mieszkającej m.in. w Londynie. Jak zapowiedziała Seema Malhotra, minister w brytyjskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych, zawarcie umowy jest przesądzone i ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa państwa.
Występując w programie Politics London, Malhotra podkreśliła, że porozumienie zostało zaakceptowane przez sojuszników Wielkiej Brytanii i służy "zabezpieczeniu naszej przyszłości". Przypomniała również, że zasadnicza część negocjacji była prowadzona jeszcze za rządów Partii Konserwatywnej.
Zgodnie z ustaleniami z maja 2025 roku, Londyn zgodził się przekazać Mauritiusowi zwierzchnictwo nad archipelagiem Wysp Czagos, liczącym ponad 60 wysp na Oceanie Indyjskim. Jednocześnie Wielka Brytania i Stany Zjednoczone wydzierżawią strategiczną bazę wojskową na wyspie Diego Garcia na okres początkowy 99 lat, za kwotę 101 mln funtów rocznie.
Decyzja wywołała jednak silny sprzeciw wśród Czagosów, którzy zarzucają rządowi, że pomija ich głos w sprawie przyszłości ojczyzny. Protestujący wskazują, że społeczność została po raz kolejny wykluczona z procesu decyzyjnego, mimo że to ona poniosła historyczne konsekwencje polityki kolonialnej.
– To budzi w nas ogromny gniew. Czuję, jakby decydowano o naszym kraju ponad naszymi głowami – mówiła w rozmowie z Politics London Misley Mandarin, obywatelka Brytyjskiego Terytorium Oceanu Indyjskiego. – Wolelibyśmy sami decydować o losie Czagos, niż oddać go innemu państwu.
Podobne stanowisko zaprezentowała Vanessa Mandarin, która podkreśliła, że społeczność domaga się prawa do samostanowienia. – Chcemy, by to mieszkańcy Czagos byli na pierwszym miejscu. Nie zgodzimy się, aby kolejny kraj przemawiał w naszym imieniu – zapowiedziała.
Historia archipelagu pozostaje jednym z najbardziej kontrowersyjnych rozdziałów brytyjskiej polityki kolonialnej. Wyspy Czagos zostały kupione przez Wielką Brytanię w 1968 roku za 3 mln funtów. W kolejnych latach ich mieszkańcy zostali przymusowo wysiedleni, aby umożliwić budowę bazy wojskowej wykorzystywanej przez siły zbrojne Wielkiej Brytanii i USA. Wielu Czagosów trafiło wówczas na Mauritius, Seszele oraz do Wielkiej Brytanii.
Umowę ostro skrytykowała część opozycji. Andrew Rosindell, poseł Partii Konserwatywnej, nazwał porozumienie "absolutnym skandalem", zarzucając rządowi naruszenie podstawowych praw człowieka. Jego zdaniem społeczność czagoska po raz kolejny została pozbawiona prawa decydowania o własnym losie.
Mimo tych głosów sprzeciwu rząd w Londynie nie sygnalizuje zamiaru zmiany kursu. Dla władz kluczowe pozostaje utrzymanie kontroli operacyjnej nad bazą na Diego Garcia, uznawaną za jeden z najważniejszych punktów strategicznych na Oceanie Indyjskim. Spór o przyszłość Wysp Czagos zapowiada się więc na długotrwały konflikt między interesami geopolitycznymi a prawami wysiedlonej społeczności.