Przeżyli dramat na Rynku Głównym w Krakowie. Pierwsi ranni wracają do domów, ale o życie policjanta wciąż trwa walka

chirurgchirurg
Źródło zdjęć: © Licencjodawca • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Po dramatycznych wydarzeniach na krakowskim Rynku Głównym pojawiły się pierwsze informacje dające nadzieję rodzinom poszkodowanych. Dwie osoby ranne podczas sobotniego zamachu zostały już wypisane ze szpitala, a jeden z postrzelonych policjantów został wybudzony ze śpiączki. Wciąż trwa jednak walka o zdrowie funkcjonariuszy, którzy stanęli naprzeciw uzbrojonego napastnika. Policja apeluje o pilne oddawanie krwi dla starszego posterunkowego Jakuba Kulika. Do akcji pomocy włączyło się również Wojsko Polskie.

Sobotnia tragedia w centrum Krakowa wstrząsnęła całym krajem. 7 listopada około godziny 15 uzbrojony 24-latek wjechał samochodem na Rynek Główny i zaczął strzelać do przypadkowych osób. Zginęło sześć osób, a kolejnych 15 zostało rannych, w tym dwóch policjantów, którzy podjęli interwencję wobec sprawcy.

Napastnik został postrzelony przez funkcjonariuszy i zatrzymany. Poszkodowani trafili do krakowskich szpitali, gdzie lekarze od sobotniego popołudnia walczą o ich zdrowie i życie.

W niedzielę rano pojawiły się pierwsze pozytywne wiadomości dotyczące stanu części rannych.

Podinspektor Katarzyna Cisło, rzeczniczka małopolskiej policji, przekazała w rozmowie z Polsat News, że dwie osoby, które trafiły do szpitali z ranami postrzałowymi, zostały już wypisane do domów.

Poprawa nastąpiła również w przypadku jednego z dwóch ciężko rannych funkcjonariuszy. Policjant został wybudzony ze śpiączki.

Nie oznacza to jednak zakończenia leczenia. Obaj mundurowi odnieśli poważne obrażenia podczas zatrzymywania napastnika i nadal wymagają specjalistycznej opieki medycznej.

Szczególne emocje budzi sytuacja starszego posterunkowego Jakuba Kulika, który uczestniczył w dramatycznej interwencji na krakowskim Rynku Głównym.

Funkcjonariusz został ciężko postrzelony podczas wymiany ognia z uzbrojonym mężczyzną. Teraz policja zwraca się do mieszkańców całej Polski z prośbą o pomoc w jego leczeniu.

Potrzebna jest krew grupy AB Rh+.

W oficjalnym apelu opublikowanym w mediach społecznościowych policjanci podkreślili, że Jakub Kulik bez wahania podjął działania wobec niebezpiecznego napastnika, narażając własne życie, aby chronić innych.

Funkcjonariusze zachęcają wszystkich, którzy mogą oddać krew, do zgłaszania się do centrów krwiodawstwa na terenie całego kraju.

Przy rejestracji należy poinformować personel, że donacja ma być przeznaczona dla starszego posterunkowego Jakuba Kulika.

Do apelu policji przyłączyli się przedstawiciele najwyższych władz państwowych oraz dowództwo Wojska Polskiego.

Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, generał Wiesław Kukuła, zwrócił się bezpośrednio do żołnierzy, wzywając ich do mobilizacji i oddawania krwi dla rannych policjantów oraz pozostałych ofiar zamachu.

Polecił również dowódcom ustalenie możliwości współpracy z placówkami krwiodawstwa, aby ułatwić żołnierzom udział w akcji.

W pomoc zaangażował się także wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

W opublikowanym komunikacie zwrócił uwagę na wojskową przeszłość Jakuba Kulika. Okazuje się, że zanim funkcjonariusz rozpoczął służbę w policji, był żołnierzem 6 Brygady Powietrznodesantowej.

Po zakończeniu służby wojskowej postanowił kontynuować pracę na rzecz bezpieczeństwa, tym razem w policyjnym mundurze.

Minister obrony narodowej podkreślił, że postawa rannego funkcjonariusza jest powodem do dumy dla całego środowiska wojskowego. Zapewnił również, że żołnierze będą wspierać policjanta i jego bliskich.

Do akcji dołączyli także dawni koledzy Jakuba Kulika z 6 Brygady Powietrznodesantowej. Już w nocy z soboty na niedzielę jednostka zaapelowała o oddawanie krwi dla swojego byłego żołnierza.

Wcześniej słowa uznania pod adresem policjantów skierował premier Donald Tusk.

Szef rządu podkreślił, że szybka reakcja funkcjonariuszy prawdopodobnie zapobiegła jeszcze większej liczbie ofiar.

Policjanci podjęli interwencję niemal natychmiast po otrzymaniu pierwszych informacji o strzelaninie. Podczas próby zatrzymania sprawcy doszło do wymiany ognia, w której obaj zostali ranni.

Teraz najważniejsza pozostaje ich rekonwalescencja oraz dalsze leczenie pozostałych poszkodowanych.

Służby przypominają, że krew jest potrzebna nie tylko funkcjonariuszom rannym podczas zamachu, ale również innym pacjentom, których stan wymaga transfuzji.

Osoby chcące odpowiedzieć na apel powinny skontaktować się z najbliższym centrum krwiodawstwa, sprawdzić godziny jego otwarcia oraz poinformować personel o chęci oddania krwi na rzecz Jakuba Kulika.

Policja podkreśla, że każda osoba spełniająca wymagania zdrowotne może włączyć się w akcję, a o możliwości oddania krwi decyduje personel medyczny.

Niedzielne wiadomości ze szpitali przyniosły pierwszą poprawę sytuacji części poszkodowanych. Dwie osoby wróciły już do domów, a jeden z rannych policjantów odzyskał przytomność po wybudzeniu ze śpiączki. Leczenie pozostałych ofiar nadal trwa, a służby kontynuują apel o oddawanie krwi.

Wybrane dla Ciebie