Jedli obiad, gdy rozległy się strzały. Dwaj chirurdzy wybiegli z restauracji, by ratować rannych policjantów w Krakowie

chirurgchirurg
Źródło zdjęć: © Licencjodawca • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

W chwili, gdy w centrum Krakowa rozgrywały się dramatyczne sceny, dwaj lekarze przebywali w pobliskiej restauracji. Kiedy dowiedzieli się o postrzelonych policjantach, natychmiast ruszyli im na pomoc. Według ustaleń dziennika "Fakt" jednym z chirurgów był prof. Michał Pędziwiatr, który później uczestniczył również w operacji rannego funkcjonariusza w szpitalu. Historia ich interwencji ujrzała światło dzienne po tragedii, w której zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych.

Sobotni zamach na Rynku Głównym w Krakowie wstrząsnął całą Polską. Uzbrojony napastnik otworzył ogień do przypadkowych osób, a następnie podczas policyjnej interwencji postrzelił dwóch funkcjonariuszy.

Obaj policjanci odnieśli ciężkie obrażenia. Ich szybkie przewiezienie do szpitala i zapewnienie specjalistycznej pomocy miało ogromne znaczenie dla dalszego leczenia.

Jak ustalił "Fakt", jeszcze zanim ranni funkcjonariusze trafili pod opiekę szpitalnych zespołów medycznych, pomocy mieli udzielić im dwaj chirurdzy, którzy przypadkowo znajdowali się w pobliżu miejsca strzelaniny.

Lekarze jedli obiad w restauracji niedaleko miejsca, w którym doszło do postrzelenia policjantów. Gdy zorientowali się, co się wydarzyło, przerwali posiłek i wybiegli na ulicę.

Według informacji dziennika natychmiast przystąpili do udzielania pomocy poszkodowanym funkcjonariuszom.

Doniesienia o niezwykłej interwencji początkowo pojawiły się w internecie. Następnie dziennikarze "Faktu" dotarli do informatora, który potwierdził udział dwóch krakowskich lekarzy w akcji ratunkowej.

Jednym z nich miał być prof. dr hab. Michał Pędziwiatr, znany krakowski chirurg związany ze Szpitalem Uniwersyteckim i Uniwersytetem Jagiellońskim.

Profesor kieruje II Katedrą Chirurgii UJ oraz Oddziałem Klinicznym Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej, Metabolicznej i Stanów Nagłych Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Z relacji "Faktu" wynika, że jego zaangażowanie nie zakończyło się na pomocy udzielonej na ulicy. Lekarz miał później operować w szpitalu jednego z rannych policjantów.

Według dziennika drugim chirurgiem, który ruszył na pomoc funkcjonariuszom, był prawdopodobnie dr Mateusz Wierdak. Jego udział nie został jednak na tym etapie jednoznacznie potwierdzony.

Nie ujawniono szczegółów dotyczących zabiegów medycznych wykonanych przez lekarzy bezpośrednio na miejscu zdarzenia.

Historia chirurgów jest jednym z kolejnych opisanych przypadków pomocy udzielanej ofiarom sobotniego ataku przez osoby, które znalazły się w pobliżu tragedii.

Podczas odprawy służb w Krakowie premier Donald Tusk zwracał uwagę nie tylko na działania policjantów i ratowników medycznych, lecz również na postawę przypadkowych świadków, którzy mimo zagrożenia zdecydowali się pomagać poszkodowanym.

Szczególnie trudna pozostaje sytuacja dwóch funkcjonariuszy, którzy uczestniczyli w zatrzymaniu napastnika. Obaj zostali postrzeleni i wymagali operacji.

Według informacji przekazanych przez wojewodę małopolskiego jeden z policjantów został już wybudzony, natomiast drugi pozostaje w śpiączce. Stan obu funkcjonariuszy jest ciężki.

Okoliczności sobotniego zamachu wciąż są wyjaśniane przez policję i prokuraturę. Tymczasem relacja o dwóch chirurgach, którzy przerwali obiad, aby nieść pomoc rannym, ujawnia kolejny szczegół dramatycznej walki o życie poszkodowanych w centrum Krakowa.

Wybrane dla Ciebie