Tragiczny bilans strzelaniny w Krakowie rośnie! Sześć osób nie żyje, 15 rannych. Policjant walczy o życie na stole operacyjnym

zamach w Krakowie zamach w Krakowie
Źródło zdjęć: © Licencjodawca • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Dramatyczne informacje napływają z Krakowa po sobotniej strzelaninie na Rynku Głównym. Liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do sześciu, a 15 osób zostało rannych. Wśród poszkodowanych są dwaj policjanci, którzy interweniowali wobec uzbrojonego napastnika. Stan jednego z funkcjonariuszy jest bardzo ciężki. Mężczyzna odniósł trzy rany postrzałowe i przechodzi operację. Sprawcą ataku okazał się 25-letni Polak. W jego samochodzie znaleziono kolejną broń i amunicję.

Do tragedii doszło w sobotę, 7 listopada, około godziny 15. Na krakowski Rynek Główny wjechał samochód prowadzony przez zamaskowanego mężczyznę. Napastnik, ubrany w odzież przypominającą wojskowy mundur, zaczął strzelać do przypadkowych osób znajdujących się na jednym z najpopularniejszych placów w Polsce.

Wśród przechodniów wybuchła panika. Ludzie rzucili się do ucieczki, próbując schronić się w pobliskich restauracjach, kawiarniach i bramach kamienic. Niektórzy przewracali się podczas ucieczki.

Pierwsze informacje mówiły o pięciu ofiarach śmiertelnych i kilkunastu rannych. Najnowszy bilans jest jednak jeszcze tragiczniejszy. W wyniku strzelaniny zginęło sześć osób, a 15 zostało rannych.

Szczególnie dramatyczna jest sytuacja dwóch funkcjonariuszy policji, którzy uczestniczyli w zatrzymaniu napastnika.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński przekazał na platformie X, że jeden z policjantów doznał pojedynczej rany postrzałowej. Stan drugiego jest bardzo ciężki. Funkcjonariusz został trzykrotnie postrzelony i wymagał pilnej operacji.

Szef MSWiA podkreślił, że policjanci podjęli interwencję natychmiast, narażając własne życie. Ich działania pozwoliły na szybkie zatrzymanie uzbrojonego mężczyzny.

Z najnowszych ustaleń wynika, że sprawcą strzelaniny jest 25-letni obywatel Polski. Podczas ataku posługiwał się bronią długą typu wojskowego.

Mężczyzna poruszał się samochodem, z którego miał oddawać strzały w kierunku przypadkowych ludzi. Następnie próbował uciekać przed policją.

Według relacji fotoreportera współpracującego z Polską Agencją Prasową do kolejnej dramatycznej sytuacji doszło w rejonie ulicy Dietla.

Uciekający napastnik miał tam zderzyć się z białym samochodem. Po kolizji wysiadł ze swojego pojazdu i otworzył ogień w kierunku ścigających go funkcjonariuszy.

Policjanci odpowiedzieli strzałami, raniąc 25-latka. Mężczyzna został obezwładniony, zatrzymany i przewieziony do szpitala.

Podczas sprawdzania samochodu sprawcy funkcjonariusze dokonali kolejnego niepokojącego odkrycia. W pojeździe znajdowało się wiele sztuk innej broni oraz amunicja.

Śledczy będą ustalać pochodzenie zabezpieczonego uzbrojenia i wyjaśniać, w jaki sposób 25-latek wszedł w jego posiadanie.

Nadal nie wiadomo, co skłoniło mężczyznę do przeprowadzenia ataku na przypadkowych ludzi. Trwa ustalanie motywu oraz szczegółowego przebiegu zdarzeń.

Na Rynku Głównym i w jego okolicach pracowały liczne zespoły ratownictwa medycznego, policjanci oraz inne służby. Poszkodowanym udzielano pomocy, a najciężej rannych transportowano do szpitali.

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński udał się do Krakowa, aby uczestniczyć w działaniach związanych z wyjaśnianiem tragedii oraz spotkać się z przedstawicielami służb.

Postępowanie ma ustalić nie tylko motyw działania 25-latka, ale również dokładną trasę jego przejazdu przez centrum miasta, okoliczności użycia broni i przebieg policyjnej interwencji.

Największy niepokój budzi obecnie stan ciężko rannego policjanta, który podczas próby zatrzymania napastnika został trafiony trzema pociskami. Z informacji przekazanych przez szefa MSWiA wynika, że funkcjonariusz przechodzi operację.

Służby apelują o stosowanie się do poleceń policjantów i unikanie miejsc, w których nadal prowadzone są czynności związane ze strzelaniną.

Wybrane dla Ciebie