Prawie nic nie widzi, nie może sama egzystować. Ale ZUS odesłał ją z kwitkiem

Przez ponad 20 lat była polonistką. Z powodu wrodzonej wady wzroku musiała pokonać w życiu wiele przeszkód. Gdy prawie przestała widzieć, zwróciła się do ZUS-u o przyznanie renty, ale odeszła z kwitkiem. Pani Izabela musi teraz żyć za 215 zł.

zdjęcie<p>Szczecin, 07.04.2021 Koronawirus w Polsce. Zamkniêta z powodu lockdownu szko³a w Szczecinie, 7 bm. Obowi¹zuj¹ce obostrzenia zostaj¹ przed³u¿one do 18 kwietnia. Zamkniête pozostaj¹ m.in. galerie handlowe, salony fryzjerskie i kosmetyczne, obiekty sportowe, si³ownie, a tak¿e ¿³obki i przedszkola. (mb/awol) PAP/Marcin Bielecki</p>

– Całe życie kochałam pracę w szkole, to było moje marzenie, żeby być nauczycielem. Nigdy się nie spodziewałam, że tak nagle się to urwie. Właściwie przestałam widzieć uczniów – przyznaje Izabela Kubicka-Oleksiak.

Pani Izabela ma wrodzoną wadę wzroku. Oczopląs i szpilkowate źrenice nie pozwalają na ostrość widzenia. Ma stwierdzoną niepełnosprawność w stopniu znacznym. W dzieciństwie matka kobiety próbowała leczyć ją w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie i w jednej z klinik w Gdańsku, jednak wówczas operacja była zbyt ryzykowna.

– Chcieli, żeby poszła do szkoły dla niewidomych, ale córka się nie zgodziła. Powiedziała: „Mamo, dam sobie radę”. W przypadku studiów chciała iść tylko na filologię polską i na nic innego. Ona siebie gdzie indziej nie widziała, tylko w szkole – mówi Irena Karwaszewska.

„To były najciekawsze lekcje”

Mimo wady wzroku pani Izabela ukończyła studia. Jako osoba niedowidząca pobierała rentę socjalną. Jednak zrezygnowała z tego świadczenia, by przez ponad 20 lat pracować jako polonistka w liceum ogólnokształcącym w Ornecie na Warmii.

– Lekcje z panią Izabelą były jednymi z najciekawszych i najlepiej je wspominam. Sposób, w jaki ona przekazywała wiedzę, był na tyle ciekawy, że nawet uczniowie, którzy nie lubili języka polskiego, byli zainteresowani lekcjami z panią Izą – przywołuje Żaneta Maciejewska, absolwentka liceum w Ornecie.

– To wzorowa nauczycielka, profesjonalistka, która z pasją realizowała swoje obowiązki, prawdziwa humanistka – podkreśla Jerzy Janulewicz, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Ornecie.

Koniec pracy w szkole

Z upływem lat widzenie nauczycielki pogarszało się. Ostatni raz pani Izabela miała lekcje z uczniami dwa lata temu. – Brakuje mi bardzo szkoły. Za dużo kosztowało mnie to trudu. Naprawdę realizowałam się w tym, co robiłam. Kochałam to i zostałam tego pozbawiona. Szkoda mi tego wszystkiego. I tego, że nie mogę wrócić, a ZUS twierdzi, że mogę – ubolewa Kubicka-Oleksiak.

ZUS

Ponad dwa lata temu pani Izabela złożyła do ZUS-u wniosek o rentę z tytułu niezdolności do pracy. Jednak lekarz-orzecznik uznał, że nauczycielka może pracować, Zakład odmówił renty. Polonistka odwołała się i mimo że wyraźnie zaznaczyła, że traci wzrok i nie może pracować w szkole, to komisja lekarzy-orzeczników nie zleciła badania przez okulistę i ponownie odmówiono przyznania renty.

Zapytaliśmy, dlaczego lekarz okulista nie zbadał pani Izabeli. – Ponieważ to osoba wnioskująca o świadczenie wskazuje nam z tytułu jakiej choroby chce się ubiegać o rentę z tytułu niezdolności do pracy. Pani Izabela przedłożyła nam dokumenty, w których było jedynie zaznaczone, że ma wadę wzroku, ale ta wada wzroku istnieje od dzieciństwa. Nie było żadnej informacji, że uległa ona pogorszeniu w czasie zatrudnienia – twierdzi Katarzyna Krupicka, regionalny rzecznik ZUS woj. podlaskiego.

W odwołaniu pani Izabela zaznaczyła, że nie widzi i nie może pracować jako nauczyciel. Już wtedy prosiła o zbadanie przez okulistę.

– W dokumentacji medycznej, którą dysponował Zakład Ubezpieczeń Społecznych oraz lekarz-orzecznik i komisja lekarska, nie było żadnej informacji o pogorszeniu stanu wzroku. Cały czas była rozpatrywana sprawa dotycząca zupełnie innego schorzenia – przekonuje Katarzyna Krupicka.

Jednym z wielu formularzy, które trzeba wypełnić ubiegając się o rentę z ZUS, jest zaświadczenie o stanie zdrowia. Wypełnia je lekarz. U pani Izabeli w rozpoznaniu, w rubryce choroba podstawowa, specjalista chorób wewnętrznych wpisał: małoocze, zaćmę i oczopląs. W rubryce rokowanie lekarz zaznaczył: wada wzroku poważna, pogorszyła się, ryzyko ślepoty. Dokument ten otrzymał również lekarz-orzecznik ZUS. Pani Izabela twierdzi, że na wizytę przyniosła teczkę pełną badań, świadczących o pogarszającym się wzroku.

– Lekarz całkowicie odrzucił moje dokumenty związane ze wzrokiem. Nie brał tego w ogóle pod uwagę. Powiedziałam: „Pani doktor, to są bardzo ważne dokumenty. Okuliści bardzo tego chcą, mówią, że to jest porównawcze”. Powiedziała: „Tak? A to może z tego coś spiszę”. I mówi: „Ale ja nie do końca wiem, co z panią zrobić i jeszcze będzie miała pani jedno badanie”. Sądziłam, że będzie to okulista, a okazało się, że psychiatra. Psychiatrycznie nie miał żadnych zastrzeżeń – mówi Kubicka-Oleksiak.

Pomoc syna

Z powodów osobistych pani Izabela musiała wyjechać z Ornety. Rozwiodła się z mężem. Jej jedynym opiekunem jest 24-letni syn.
– Praktycznie we wszystkim muszę pomagać mamie, oprócz toalety, to jest każda rzecz. To przygotowanie śniadań, leków na tydzień, podanie jej – wylicza Patryk Olszewski.

– Nie jestem w stanie zrobić sobie sama herbaty czy kawy, ponieważ nie widzę lejącej się wody – przyznaje pani Izabela. – Wyjście z domu jest dla niej przeszkodą, nie da rady pokonać żadnych schodów czy stopni. Nawet nie da rady sama iść chodnikiem, bo nie widzi ludzi – dodaje Patryk.

„Człowiek w urzędzie jest tylko numerem”

Na prośbę redakcji programu Uwaga! panią Izabelę konsultował okulista, specjalista chirurgii rekonstrukcyjnej oka, dr Adam Cywiński. – Można powiedzieć, że ta pani praktycznie nic nie widzi. Nie wiem, jaka byłaby rola pani Izabeli jako nauczyciela, bo nie widzę takiej możliwości – przyznaje medyk.

– ZUS, gdy miał już wszystkie dokumenty dotyczące stanu zdrowia odnośnie wzroku pani Izabeli, wydał orzeczenie. Orzeczenie, które mówi o tym, że jest ona niezdolna do samodzielnej egzystencji. Nikt nie kwestionuje jej choroby. Cały problem polega na tym, że pani Izabela nie złożyła wniosku o rentę z tytułu niezdolności do pracy – twierdzi Katarzyna Krupicka.

Pani Izabela jest przekonana, że pracownik infolinii ZUS poinformował ją, że nie może złożyć drugiego wniosku o rentę, dopóki nie zakończy się sprawa wniosku pierwszego. Dziś trudno zweryfikować, czy wprowadzono ją w błąd.

– Człowiek w urzędzie jest tylko numerem, nie liczy się jego życie. Zawiodłem się. Znikła ostatnia nadzieja. Chciałbym podjąć pracę, ale jak mam to zrobić, skoro muszę zajmować się mamą – ubolewa Patryk.

– Nie wyobrażałam sobie życia jako pasożyt, nie byłam na niczyim utrzymaniu, dlatego tak trudno jest mi teraz chodzić do opieki społecznej, trudno mi o cokolwiek prosić. Jest to strasznie uwłaczające. Jest to wstydliwa dla mnie sytuacja – mówi Kubicka-Oleksiak.

215 zł

Od dwóch lat pani Izabela mieszka z synem w pokoju użyczonym przez znajomych. Kobieta utrzymywała się najpierw z zasiłków chorobowych, potem z zasiłku dla bezrobotnych. Obecnie, jedyne świadczenie, które otrzymuje to 215 złotych zasiłku z pomocy społecznej z tytułu niepełnosprawności. Mimo trudnej sytuacji nauczycielka razem z synem stara się nadal dzielić wiedzą, tworząc na Youtube kanał „Z polskiego na nasze”.

– Myślę, że dużo to jej daje, to że ma kontakt z uczniami, że może poopowiadać. Polski to jest coś, co kocha, a ja mam obowiązek pomóc spełnić jej marzenia – przekonuje Patryk.

Chirurg okulista, który konsultował panią Izabelę, uważa, że można wykonać zabieg, który poprawiłby widzenie nauczycielki.

– Zdecydowałabym się na wszystko, żeby poprawić swój wzrok – mówi pani Izabela. I dodaje: – Cytatem, który powtarzam, jest fragment wiersza Zbigniewa Herberta, który mówi: „Idź wyprostowanym wśród tych, co na kolanach”. To, że poprosiłam państwa o pomoc, chciałabym, żeby moja sprawa była nagłośniona, to jest forma niepoddawania się, nie klękania, tylko pokonywania trudności i wychodzenia z problemów życia codziennego z twarzą.

Wybrane dla Ciebie
Imperium ląduje na Ławicy! Tego nikt się nie spodziewał w Poznaniu
Imperium ląduje na Ławicy! Tego nikt się nie spodziewał w Poznaniu
Tragedia na chodniku w Warszawie. Starszy mężczyzna zginął po użyciu broni
Tragedia na chodniku w Warszawie. Starszy mężczyzna zginął po użyciu broni
Koniec biegania przez tory. Władysławowo szykuje kolejową rewolucję dla turystów i mieszkańców
Koniec biegania przez tory. Władysławowo szykuje kolejową rewolucję dla turystów i mieszkańców
Matura 2026 wystartowała. Setki tysięcy uczniów zmierzyły się z językiem polskim
Matura 2026 wystartowała. Setki tysięcy uczniów zmierzyły się z językiem polskim
Operacja "Wolność" na horyzoncie. USA chcą odblokować strategiczną cieśninę mimo napięć z Iranem
Operacja "Wolność" na horyzoncie. USA chcą odblokować strategiczną cieśninę mimo napięć z Iranem
Włamał się do skarbonek w kaplicy. Wrócił na miejsce i wpadł w ręce policji
Włamał się do skarbonek w kaplicy. Wrócił na miejsce i wpadł w ręce policji
Mały gość na ulicy. Policjanci ruszyli na pomoc zagubionemu jelonkowi
Mały gość na ulicy. Policjanci ruszyli na pomoc zagubionemu jelonkowi
Po służbie, ale na posterunku. Policjant zatrzymał pijanej kierującej i zapobiegł tragedii
Po służbie, ale na posterunku. Policjant zatrzymał pijanej kierującej i zapobiegł tragedii
Makabryczna noc w Biłgoraju. Pożar ujawnił brutalną zbrodnię
Makabryczna noc w Biłgoraju. Pożar ujawnił brutalną zbrodnię
Handlowy gigant zwalnia tysiące pracowników. Nadchodzą ogromne zmiany w Eurocash
Handlowy gigant zwalnia tysiące pracowników. Nadchodzą ogromne zmiany w Eurocash
Rewolucja na ulicach Amsterdamu. Zniknęły reklamy mięsa i paliw kopalnych
Rewolucja na ulicach Amsterdamu. Zniknęły reklamy mięsa i paliw kopalnych
Dron uderzył w luksusowy wieżowiec w Moskwie. Stolica Rosji pod presją przed paradą 9 maja
Dron uderzył w luksusowy wieżowiec w Moskwie. Stolica Rosji pod presją przed paradą 9 maja