Nie żyje 7-latek, który tonął w łódzkim aquaparku

Tragiczny finał wypadku, do którego pod koniec lipca doszło w Aquaparku Fala w Łodzi. Zmarł siedmioletni chłopiec, który podczas wakacyjnych zajęć pływackich znalazł się pod wodą i został wydobyty z basenu w stanie nieprzytomnym. Przez kilkanaście dni lekarze walczyli o jego życie. Teraz śledczy będą analizować sprawę również w kontekście śmierci dziecka.

fot. poglądowafot. poglądowa
Źródło zdjęć: © pexels.com

Do zdarzenia doszło 27 lipca podczas kursu pływania, w którym brała udział grupa dwanaściorga dzieci. Zajęcia odbywały się na terenie łódzkiego aquaparku, ale – jak informowali jego przedstawiciele, prowadził je podmiot zewnętrzny.

W pewnym momencie siedmiolatek zaczął mieć problemy z utrzymaniem się na powierzchni. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że przez około trzy minuty chłopiec na przemian pojawiał się nad wodą i ponownie się zanurzał. Następnie znalazł się całkowicie pod powierzchnią basenu, gdzie miał pozostawać przez kolejnych około sześć minut.

Dziecko zauważył i wydobył z wody jeden z mężczyzn korzystających w tym czasie z pływalni. Rozpoczęła się długa akcja ratunkowa. Po ponad 30 minutach resuscytacji udało się przywrócić chłopcu funkcje życiowe. W bardzo ciężkim stanie został przetransportowany do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Pomimo intensywnego leczenia dziecka nie udało się uratować. Jak podało Radio Łódź, lekarze stwierdzili u siedmiolatka śmierć mózgu. Jego rodzice zgodzili się na pośmiertne przekazanie organów do transplantacji.

Śmierć chłopca może mieć wpływ na dalszy kierunek postępowania prowadzonego przez prokuraturę. Dotychczas badano sprawę pod kątem narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Po najnowszych wydarzeniach śledczy mogą rozważyć zmianę kwalifikacji prawnej i prowadzenie postępowania w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.

Jednym z najważniejszych elementów śledztwa jest ustalenie, czy osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo grupy mogły odpowiednio wcześniej zauważyć problemy siedmiolatka. Według dotychczasowych ustaleń dwóch ratowników miało znajdować się w miejscach, z których potencjalnie można było dostrzec tonące dziecko.

Odpowiedzi na część pytań ma przynieść zaplanowany na wrzesień eksperyment procesowy. Śledczy zamierzają odtworzyć okoliczności zdarzenia i sprawdzić m.in. widoczność z miejsc zajmowanych przez osoby sprawujące nadzór nad uczestnikami zajęć.

Osobny wątek dotyczy organizacji wakacyjnego wypoczynku. Kontrola przeprowadzona przez Kuratorium Oświaty wykazała, że półkolonie, w ramach których odbywały się zajęcia, nie zostały zgłoszone do odpowiedniej bazy Ministerstwa Edukacji Narodowej, choć zgodnie z ustaleniami kontroli powinny się w niej znaleźć.

Wybrane dla Ciebie