ŚwiatNiezwykła podróż zagrożonego giganta. Ten sam wieloryb zauważony u Irlandii i USA

Niezwykła podróż zagrożonego giganta. Ten sam wieloryb zauważony u Irlandii i USA

Naukowcy potwierdzili niezwykłe odkrycie dotyczące jednego z najbardziej zagrożonych gatunków wielorybów na świecie. Płetwal biskajski północnoatlantycki, po raz pierwszy zaobserwowany w 2024 roku u wybrzeży hrabstwa Donegal w Irlandii, został ponownie zauważony ponad 3000 mil dalej – u wybrzeży Stanów Zjednoczonych. Co więcej, badania wykazały, że w obu przypadkach chodzi o to samo zwierzę.

wieloryb
wieloryb
Źródło zdjęć: © archiwum ipolska24.pl | redakcja ipolska24.pl

Pierwsze, historyczne potwierdzenie obecności tego gatunku w wodach Irlandii miało miejsce w rejonie Slieve League. Było to wydarzenie bez precedensu, ponieważ płetwale biskajskie niezwykle rzadko pojawiają się we wschodniej części północnego Atlantyku. Kolejna obserwacja nastąpiła w listopadzie 2025 roku w Zatoce Massachusetts, gdzie wieloryba zauważono podczas lotu badawczego.

Zdjęcia wykonane w Irlandii zostały porównane z międzynarodową bazą identyfikacyjną prowadzoną przez New England Aquarium. Analiza potwierdziła, że wieloryb sfotografowany u wybrzeży Donegal i osobnik zauważony niedaleko Bostonu to ten sam przedstawiciel gatunku. Według ekspertów to pierwszy udokumentowany przypadek, gdy wieloryb zidentyfikowany we wschodniej części północnego Atlantyku został ponownie odnotowany po stronie zachodniej oceanu.

– To absolutnie wyjątkowa sytuacja – podkreślają badacze. Tak duża odległość między obserwacjami pokazuje, jak rozległe mogą być trasy migracyjne tych zwierząt, ale jednocześnie jak niewiele wciąż o nich wiemy. Odkrycie to wskazuje, że zasięg występowania płetwali biskajskich może być znacznie szerszy, niż dotychczas sądzono.

Płetwale biskajskie północnoatlantyckie należą do najbardziej zagrożonych dużych ssaków morskich na Ziemi. Szacuje się, że na świecie pozostało zaledwie około 380 osobników. Przez wieki były intensywnie eksploatowane przez wielorybników, a dziś ich siedliska pokrywają się z silnie uprzemysłowionymi i uczęszczanymi szlakami morskimi, co naraża je na kolizje ze statkami oraz zaplątanie w sieci rybackie.

Jak podkreśla Pádraig Whooley z Irish Whale and Dolphin Group, fotograficzna identyfikacja tak rzadkiego zwierzęcia wymaga ogromnego wysiłku i szczęścia, a dopasowanie obserwacji z dwóch różnych stron Atlantyku to prawdziwa naukowa sensacja. Jego zdaniem pojawienie się "pionierskich" osobników w nowych rejonach może w przyszłości odegrać kluczową rolę w odbudowie populacji tego gatunku.

Naukowcy podkreślają, że to odkrycie nie byłoby możliwe bez międzynarodowej współpracy badaczy i organizacji zajmujących się ochroną oceanów. Przypadek tego jednego wieloryba pokazuje nie tylko niezwykłą zdolność przetrwania tych zwierząt, ale też pilną potrzebę dalszych badań i wspólnych działań na rzecz ich ochrony.

Wybrane dla Ciebie