– Rząd w ustawie budżetowej zaplanował dość duży wzrost wynagrodzeń, prawdopodobnie oceniając, że sytuacja na rynku pracy nadal będzie tak trudna, nadal będzie brakowało pracowników - – oceniła Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka.
– Cały czas ważniejszym pytaniem jest, czy składki zusowskie powinny być tak wyliczane, czy jednak od dochodu wypracowanego – dodał ekonomista Witold Orłowski.