Gigantyczna afera VAT w Europie! Fikcyjne faktury na ponad 400 milionów złotych. Polscy śledczy rozpracowali międzynarodową sieć

Setki firm wykorzystywanych do oszustw, fikcyjne faktury opiewające na ogromne kwoty i miliony euro niezapłaconych podatków. Międzynarodowa operacja pod kryptonimem "Escape Room" ujawniła rozbudowaną sieć przestępczą, która miała wykorzystywać handel elektroniką do wyłudzania podatku VAT i prania pieniędzy w sześciu europejskich państwach. Tylko w Polsce wartość faktur objętych postępowaniem przekroczyła 100 milionów euro, czyli około 400 milionów złotych. Przed sądem w Katowicach staną pierwsi oskarżeni, którym grozi nawet 25 lat więzienia.

kaskas
Źródło zdjęć: © kas

Śledztwo prowadzone pod nadzorem Prokuratury Europejskiej (EPPO) w Katowicach dotyczy działalności zorganizowanej grupy przestępczej, która miała stworzyć skomplikowany system fikcyjnych transakcji handlowych pomiędzy firmami działającymi w różnych krajach Unii Europejskiej.

W Polsce działania prowadzili funkcjonariusze Dolnośląskiego Urzędu Celno-Skarbowego we Wrocławiu, wspierani przez Śląski Urząd Celno-Skarbowy w Katowicach oraz policjantów, w tym specjalistów Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości.

Współpraca służb pozwoliła zgromadzić materiał dowodowy, na podstawie którego Prokuratura Europejska skierowała do Sądu Okręgowego w Katowicach akt oskarżenia przeciwko dwóm osobom.

To pierwszy akt oskarżenia w ramach międzynarodowego śledztwa prowadzonego pod kryptonimem "Escape Room".

Setki spółek i fikcyjne transakcje. Tak miał działać proceder

Według ustaleń śledczych grupa wykorzystywała rozbudowaną sieć przedsiębiorstw funkcjonujących w Polsce, Austrii, Belgii, Niemczech, na Łotwie i w Niderlandach.

Przedmiotem deklarowanego handlu były przede wszystkim urządzenia elektroniczne. To właśnie obrót tego rodzaju towarami miał służyć do tworzenia fikcyjnych transakcji i dokumentowania operacji, które w rzeczywistości nie odpowiadały deklarowanej działalności gospodarczej.

Przestępcy mieli wykorzystywać setki spółek fasadowych, a więc podmiotów tworzonych lub kontrolowanych przede wszystkim w celu uczestniczenia w nielegalnych operacjach finansowych.

Firmy wystawiały dokumenty księgowe, które pozwalały przedstawiać określone transakcje jako legalny obrót towarami.

Na podstawie takich dokumentów możliwe było wykazywanie podatku naliczonego i ubieganie się o jego zwrot albo zmniejszanie zobowiązań podatkowych.

Śledczy podejrzewają, że część przedsiębiorstw miała uczestniczyć wyłącznie w pozornych transakcjach, których rzeczywistym celem było wyprowadzanie pieniędzy z systemu podatkowego.

Wykorzystanie spółek z kilku państw znacznie utrudniało wykrycie nieprawidłowości. Poszczególne operacje były bowiem dokumentowane i rozliczane w różnych krajach, a ustalenie powiązań między przedsiębiorstwami wymagało międzynarodowej współpracy.

Faktury na ponad 100 milionów euro. Ogromna skala działalności w Polsce

Jednym z najbardziej znaczących ustaleń jest wartość dokumentów wykorzystanych przez osoby objęte polskim aktem oskarżenia.

Według Krajowej Administracji Skarbowej łączna wartość fikcyjnych faktur związanych z działalnością oskarżonych przekroczyła 100 milionów euro, czyli około 400 milionów złotych.

Nie oznacza to jednak, że dokładnie taka kwota została wyłudzona z budżetu państwa. Wartość faktur obrazuje skalę transakcji objętych podejrzeniami, natomiast faktyczne straty podatkowe ustalane są odrębnie.

W całej sprawie szkody finansowe są jednak ogromne.

Według szacunków śledczych działalność grupy doprowadziła do uszczupleń w podatku VAT w Belgii na poziomie około 47 milionów euro.

W Niderlandach wartość niezapłaconego podatku oszacowano na kolejne 22 miliony euro.

Łącznie oznacza to około 69 milionów euro strat w tych dwóch państwach, czyli równowartość setek milionów złotych.

To pokazuje, że proceder nie ograniczał się do pojedynczych nieuczciwych rozliczeń, lecz miał charakter międzynarodowej operacji finansowej.

Handel elektroniką miał być przykrywką dla oszustw

Elektronika od lat jest jedną z kategorii towarów pojawiających się w postępowaniach dotyczących transgranicznych oszustw podatkowych.

Wynika to między innymi z wysokiej wartości niewielkich urządzeń oraz możliwości szybkiego przeprowadzania wielu transakcji pomiędzy przedsiębiorstwami.

W przypadku śledztwa "Escape Room" podejrzewana sieć miała wykorzystywać fikcyjne faktury i spółki fasadowe, aby tworzyć pozory rzeczywistej działalności handlowej.

Mechanizmy tego rodzaju mogą służyć między innymi do bezpodstawnego wykazywania prawa do odliczenia podatku, wyłudzania zwrotów VAT oraz ukrywania rzeczywistego pochodzenia środków finansowych.

Zebrane pieniądze mogą następnie przepływać przez kolejne podmioty, co utrudnia identyfikację ich źródła i ostatecznych odbiorców.

Właśnie dlatego postępowanie obejmuje nie tylko podejrzenia oszustw podatkowych, ale również prania pieniędzy.

Pierwsi oskarżeni staną przed sądem. Grozi im nawet 25 lat więzienia

Po przeprowadzeniu czynności śledczych Prokuratura Europejska w Katowicach zdecydowała o skierowaniu aktu oskarżenia przeciwko dwóm osobom.

Zarzuty dotyczą udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, a także działalności związanej z transgranicznymi oszustwami w podatku VAT i praniem pieniędzy.

Oskarżonym grozi kara od 7 lat i 6 miesięcy do 25 lat pozbawienia wolności.

Tak wysoka górna granica odpowiedzialności karnej wynika z charakteru i skali zarzucanych czynów.

O winie oskarżonych oraz ewentualnym wymiarze kary zdecyduje Sąd Okręgowy w Katowicach.

Skierowanie pierwszego aktu oskarżenia nie oznacza zakończenia całego śledztwa. Postępowanie dotyczy bowiem znacznie szerszej sieci przedsiębiorstw i transakcji, które były realizowane w kilku państwach europejskich.

Prokuratura Europejska zajmuje się przestępstwami uderzającymi w finanse Unii

Sprawa "Escape Room" prowadzona jest pod nadzorem Prokuratury Europejskiej, czyli instytucji odpowiedzialnej za ściganie przestępstw naruszających interesy finansowe Unii Europejskiej.

EPPO zajmuje się między innymi poważnymi oszustwami związanymi z podatkiem VAT, korupcją, nadużyciami dotyczącymi funduszy unijnych oraz praniem pieniędzy powiązanym z takimi przestępstwami.

W przypadku transgranicznych oszustw podatkowych szczególnie istotna jest możliwość koordynowania działań prowadzonych równocześnie w kilku państwach.

Przestępcy wykorzystują bowiem różnice organizacyjne między krajowymi systemami podatkowymi, a dokumenty i rachunki bankowe związane z jednym procederem mogą znajdować się w różnych częściach Europy.

Wspólne działania służb celno-skarbowych, policji oraz europejskich prokuratorów mają umożliwić odtworzenie rzeczywistego przebiegu operacji finansowych i ustalenie osób odpowiedzialnych za ich organizację.

Międzynarodowa sieć pod lupą śledczych

Pierwszy akt oskarżenia w sprawie "Escape Room" pokazuje skalę wyzwań związanych ze zwalczaniem zorganizowanej przestępczości gospodarczej.

Według ustaleń śledczych za pozornie zwykłym handlem urządzeniami elektronicznymi miała kryć się sieć spółek, której działalność obejmowała sześć państw i transakcje dokumentowane fakturami na setki milionów złotych.

Działania prowadzone w Polsce stanowią część szerszego postępowania dotyczącego oszustw podatkowych i legalizowania pieniędzy pochodzących z przestępstw.

Teraz dwie osoby objęte aktem oskarżenia będą odpowiadać przed katowickim sądem.

Wyjaśnienia wymaga natomiast pełna skala działalności międzynarodowej sieci, rzeczywista wysokość strat oraz rola poszczególnych przedsiębiorstw wykorzystywanych w procederze.

Wybrane dla Ciebie