Prawie 4 tysiące fałszywych wpisów w dokumentacji medycznej! NFZ miał stracić ponad 160 tysięcy złotych. Finał wieloletniego śledztwa

W dokumentacji medycznej wykazywano terapie, które według ustaleń śledczych w rzeczywistości nie zostały przeprowadzone, a Narodowy Fundusz Zdrowia wypłacał za nie pieniądze. Tak miał działać proceder ujawniony w dwóch przychodniach na Śląsku. Policjanci zajmujący się zwalczaniem korupcji przez kilka lat analizowali dokumenty i przesłuchali około 500 świadków. Ostatecznie 60-letniemu mężczyźnie przedstawiono zarzuty obejmujące niemal 4 tysiące czynów. Podejrzany przyznał się do winy i chce dobrowolnie poddać się karze. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.

policjapolicja
Źródło zdjęć: © policja

Wieloletnie postępowanie prowadzone przez funkcjonariuszy Wydziału do Walki z Korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach dotyczyło nieprawidłowości w dwóch placówkach medycznych działających w Tychach i Zabrzu.

Śledczy podejrzewali, że w dokumentacji wykazywano świadczenia zdrowotne, które faktycznie nie zostały zrealizowane, a następnie na podstawie takich zapisów rozliczano usługi finansowane ze środków publicznych.

Sprawa obejmowała działalność placówek w latach 2020–2021. Według ustaleń policjantów osoba uprawniona do zarządzania spółką miała polecać pracownikom przygotowywanie dokumentacji zawierającej nieprawdziwe informacje o przeprowadzonych terapiach środowiskowych.

Terapia środowiskowa jest formą wsparcia terapeutycznego realizowanego w otoczeniu pacjenta, poza tradycyjnymi warunkami gabinetowymi. Takie świadczenia mogą być finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, pod warunkiem że zostały rzeczywiście wykonane i prawidłowo udokumentowane.

W tym przypadku śledczy ustalili, że część zapisów miała potwierdzać realizację świadczeń, do których nie doszło.

Nieprawdziwe informacje wpisywane do dokumentacji stanowiły następnie podstawę do występowania o zapłatę z NFZ. W ten sposób Fundusz miał zostać doprowadzony do niekorzystnego rozporządzenia pieniędzmi publicznymi.

Łączną wartość nieprawidłowo rozliczonych świadczeń oszacowano na ponad 160 tysięcy złotych.

Początkowo nieprawidłowości w placówkach w Tychach i Zabrzu były przedmiotem dwóch oddzielnych postępowań. Jednak w styczniu 2024 roku zdecydowano o ich połączeniu w jedno śledztwo.

Policjanci, działając pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Rybniku, rozpoczęli szczegółową analizę dokumentacji oraz sposobu rozliczania świadczeń medycznych.

Skala prowadzonych czynności była znaczna.

W trakcie postępowania przesłuchano około 500 świadków. Funkcjonariusze przeprowadzili również przeszukania w placówkach, zabezpieczając obszerną dokumentację medyczną, która następnie została poddana analizie.

Istotną rolę odegrały także kontrole przeprowadzone przez Narodowy Fundusz Zdrowia na wniosek prokuratury.

Ich wyniki potwierdziły ujawnione wcześniej nieprawidłowości związane z rozliczaniem świadczeń.

Zebrane dowody pozwoliły śledczym odtworzyć mechanizm działania i ustalić zakres podejrzewanego procederu.

Ostatecznie zarzuty usłyszał 60-letni mężczyzna, który miał odpowiadać za organizowanie i wykorzystywanie nieprawidłowo prowadzonej dokumentacji.

Liczba zarzucanych mu czynów jest wyjątkowo duża – obejmuje niemal 4 tysiące przypadków.

Wśród nich znalazły się między innymi poświadczanie nieprawdy w dokumentach, posługiwanie się taką dokumentacją oraz oszustwo na szkodę Narodowego Funduszu Zdrowia.

W toku śledztwa wydano również postanowienie o zabezpieczeniu majątkowym na kwotę blisko 100 tysięcy złotych. Miało ono służyć zabezpieczeniu roszczeń i ewentualnych należności związanych z prowadzonym postępowaniem.

Jak przekazali śledczy, podejrzany przyznał się do zarzucanych mu czynów i zadeklarował chęć dobrowolnego poddania się karze.

Co istotne, nienależnie pobrane pieniądze zostały już zwrócone Narodowemu Funduszowi Zdrowia. Uregulowano również nałożoną karę finansową.

Nie oznacza to jednak automatycznego zakończenia odpowiedzialności karnej.

12 października 2026 roku prokurator Prokuratury Rejonowej w Rybniku skierował do Sądu Rejonowego w Zabrzu wniosek o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzania rozprawy.

Takie rozwiązanie jest przewidziane w polskiej procedurze karnej w określonych sytuacjach, między innymi gdy oskarżony przyznaje się do winy, a okoliczności popełnienia przestępstwa i jego odpowiedzialność nie budzą wątpliwości.

Ostateczna decyzja należy jednak do sądu, który musi ocenić zarówno materiał dowodowy, jak i warunki proponowanego rozstrzygnięcia.

Sprawa z Tychów i Zabrza pokazuje, jak poważne konsekwencje mogą mieć nieprawidłowości w dokumentowaniu świadczeń finansowanych przez publiczny system ochrony zdrowia.

W przypadku takich rozliczeń każdy wpis powinien odzwierciedlać rzeczywiście wykonaną usługę medyczną. Jeżeli dokumentacja zawiera nieprawdziwe informacje, może stać się narzędziem do nielegalnego pozyskiwania środków przeznaczonych na leczenie pacjentów.

W tym przypadku ujawnienie procederu wymagało kilkuletniej pracy policjantów, analizy obszernej dokumentacji i przesłuchania setek osób.

Śledztwo zostało zakończone, a sprawa trafiła do sądu. Teraz to sędzia zdecyduje, czy przyjąć wniosek prokuratora o skazanie 60-latka bez przeprowadzania rozprawy, czy skierować sprawę do rozpoznania na zasadach ogólnych.

Wybrane dla Ciebie