Potężna powódź na Rodos! Woda porwała ponad 60 samochodów, ludzie uciekali na dachy. Dramat na turystycznej wyspie

Jedna z najpopularniejszych greckich wysp zamieniła się w krajobraz zniszczenia. Gwałtowne ulewy, które nawiedziły Rodos, doprowadziły do błyskawicznych powodzi, zalania domów i sklepów oraz zniszczenia dziesiątek samochodów. W miejscowości Archangelos woda wystąpiła z koryta rzeki, a ulice zmieniły się w rwące potoki, które porywały zaparkowane pojazdy. Niektórzy mieszkańcy musieli szukać schronienia na dachach budynków. Władze ogłosiły alarmy pogodowe, zamknęły szkoły i zaapelowały do mieszkańców oraz turystów o ograniczenie przemieszczania się. We wtorek, 3 listopada, służby nadal walczą ze skutkami żywiołu.

powódźpowódź
Źródło zdjęć: © zdjęcie Al • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI

Według informacji greckiej agencji prasowej ANA-MPA w miejscowości Archangelos żywioł porwał lub uszkodził co najmniej 60 samochodów.

Niektóre pojazdy zostały przemieszczone na znaczne odległości, a część wymaga użycia specjalistycznego sprzętu, aby można było usunąć je z ulic.

Powódź spowodowała również uszkodzenia kilkudziesięciu budynków mieszkalnych i lokali użytkowych.

Na zdjęciach i nagraniach publikowanych przez greckie media widać ulice przykryte błotem, pojazdy stojące w wodzie i mieszkańców próbujących ratować dobytek.

Służby usuwają naniesione przez wodę kamienie, gałęzie i inne przeszkody. Działają również ekipy pomocy drogowej, które wyciągają uszkodzone samochody.

Pełna wartość strat nie została jeszcze oszacowana.

Ludzie uciekali na dachy. Służby prowadziły akcje ratunkowe

W niektórych miejscach sytuacja stała się tak niebezpieczna, że mieszkańcy musieli szukać schronienia na wyższych kondygnacjach budynków.

Grecka telewizja publiczna ERT informowała o osobach, które w obawie przed napływającą wodą przedostały się na dachy swoich domów.

Strażacy i służby ratownicze prowadzili działania mające na celu pomoc osobom znajdującym się w zagrożonych miejscach.

Woda napływała do Archangelos z kilku kierunków, co znacznie utrudniało sytuację. W krótkim czasie dotychczasowe ulice stały się kanałami, którymi przepływały ogromne ilości błota i deszczówki.

Podobne, choć mniej rozległe podtopienia odnotowano również w rejonie Afantou oraz w miejscowościach położonych na południu wyspy.

Problemy z przejazdem wystąpiły między innymi w okolicach Kolymbii i Kalathos.

Władze zdecydowały o czasowym zamknięciu wybranych fragmentów dróg, ponieważ przejazd mógł stanowić zagrożenie dla kierowców.

Pilne komunikaty na telefonach. Władze ostrzegają mieszkańców i turystów

W związku z pogarszającymi się warunkami uruchomiono grecki system ostrzegania ludności 112.

Pierwsze alarmy trafiły do mieszkańców Rodos już w nocy z niedzieli na poniedziałek, około godziny 3:30. Kolejny komunikat został wysłany przed południem.

Władze apelowały o ograniczenie podróży do absolutnie niezbędnych i stosowanie się do instrukcji służb.

Ostrzeżenia objęły również turystów przebywających na wyspie.

W regionach najbardziej dotkniętych powodzią zamknięto drogi i ograniczono dostęp do niebezpiecznych obszarów.

To szczególnie ważne w przypadku powodzi błyskawicznych, podczas których poziom wody może podnosić się w ciągu kilku minut. Nawet pozornie płytki nurt może być na tyle silny, by przewrócić człowieka lub porwać samochód.

Szkoły zamknięte. We wtorek nadal obowiązują ostrzeżenia

We wtorek, 3 listopada, na Rodos obowiązują kolejne środki ostrożności.

Władze zdecydowały o zamknięciu szkół wszystkich szczebli na terenie wyspy. Decyzja ma chronić uczniów, nauczycieli i rodziców przed zagrożeniami związanymi z intensywnymi opadami oraz uszkodzoną infrastrukturą drogową.

Wcześniej ograniczenia dotyczyły przede wszystkim najbardziej poszkodowanych obszarów.

Greckie służby meteorologiczne zapowiadały na wtorek dalsze silne opady, burze, lokalnie grad oraz zwiększoną aktywność wyładowań atmosferycznych.

Według prognoz największe zagrożenie powinno stopniowo maleć od środy, choć usuwanie skutków powodzi potrwa znacznie dłużej.

To nie pierwszy dramat na Rodos. Kilka tygodni temu zginął człowiek

Obecne powodzie są szczególnie niepokojące, ponieważ Rodos nie zdążyło jeszcze w pełni otrząsnąć się po wcześniejszych gwałtownych opadach.

14 października w miejscowości Stegna zginął 62-letni mężczyzna, którego porwała wezbrana woda.

Teraz ten sam rejon wyspy ponownie mierzy się z żywiołem. Mieszkańcy Archangelos przypominają również powódź ze stycznia 2011 roku, kiedy woda spowodowała rozległe zniszczenia w miejscowości.

Powtarzające się zalania wywołują pytania o stan zabezpieczeń przeciwpowodziowych, drożność cieków wodnych oraz przygotowanie infrastruktury do ekstremalnych opadów.

Rodos nie jest jedynym obszarem Grecji dotkniętym gwałtownym załamaniem pogody.

Na wyspie Kalymnos intensywne opady doprowadziły do osunięcia ogromnego głazu ze zbocza w rejonie Agios Vasileios.

Spadająca skała uderzyła w prywatny garaż, uszkadzając znajdujący się wewnątrz samochód.

Według burmistrza wyspy Giannisa Mastrokoukosa sytuacja mogła zakończyć się znacznie poważniej. Garaż zatrzymał bowiem głaz, który w przeciwnym razie mógł stoczyć się dalej w kierunku położonych niżej budynków mieszkalnych.

Problemy odnotowano także na Samos, gdzie straż pożarna otrzymała 28 zgłoszeń, a w co najmniej dziesięciu przypadkach konieczne było wypompowywanie wody.

Intensywne opady dały się we znaki również mieszkańcom Volos w środkowej Grecji. Tam służby prowadziły interwencje związane z zalanymi posesjami i powalonymi drzewami.

Według greckiej agencji ANA-MPA tylko w pierwszym okresie działań ratunkowych strażacy otrzymali łącznie 58 zgłoszeń z Rodos, Samos, Kalymnos i Volos.

Co dalej z pogodą? Kolejne regiony Grecji zagrożone

Według prognoz greckiej służby meteorologicznej EMY we wtorek, 3 listopada, intensywne opady i burze nadal mogą występować w różnych częściach kraju.

Ostrzeżenia dotyczą między innymi Dodekanezu, północno-wschodniej części Grecji, Macedonii, Tracji oraz części wysp Morza Egejskiego.

Na środę meteorolodzy przewidują stopniową poprawę pogody, jednak na obszarach dotkniętych powodziami nie oznacza to natychmiastowego ustąpienia zagrożeń.

Woda może nadal zalegać w niżej położonych miejscach, a uszkodzone drogi i naniesione przez powódź błoto mogą utrudniać przemieszczanie się.

Dla turystów przebywających na Rodos najważniejsze pozostaje stosowanie się do lokalnych komunikatów, unikanie zalanych dróg i niewchodzenie na obszary zamknięte przez służby.

Rodos liczy straty. Skala zniszczeń może być większa

Na razie nie przedstawiono pełnego bilansu finansowego szkód spowodowanych przez powódź.

Już wstępne informacje wskazują jednak na poważne straty w infrastrukturze drogowej, budynkach mieszkalnych i lokalach usługowych. Samo usunięcie ponad 60 uszkodzonych pojazdów będzie wymagało znacznego nakładu pracy.

Mieszkańcy i przedsiębiorcy sprzątają zalane pomieszczenia, podczas gdy ekipy techniczne udrażniają przepusty, usuwają błoto i przywracają możliwość przejazdu.

Władze nadal monitorują zagrożone miejsca i apelują o ostrożność. W dotychczasowych doniesieniach o obecnej fali powodziowej nie potwierdzono ofiar śmiertelnych na Rodos.

Dla mieszkańców jednej z najpopularniejszych wysp turystycznych Grecji najważniejsze jest teraz zabezpieczenie domów i przywrócenie normalnego funkcjonowania miejscowości. Całkowita skala zniszczeń będzie znana dopiero po zakończeniu działań ratunkowych i szczegółowych oględzinach terenów dotkniętych żywiołem.

Wybrane dla Ciebie