Ziobro zignorował wezwanie Węgrów. Procedura weryfikacji azylu rusza bez byłego ministra
Termin osobistego stawienia się Zbigniewa Ziobry przed węgierskimi urzędnikami minął. Były minister sprawiedliwości nie pojawił się na wezwanie w sprawie weryfikacji azylu politycznego, który otrzymał od rządu Viktora Orbana.
Ziobro miał wyjaśnić swoją sytuację 8 czerwca. Ponieważ nie stawił się na wezwanie, procedura wszczęta w maju będzie kontynuowana pod jego nieobecność. Węgierski urząd ds. azylu podejmie decyzję na podstawie posiadanych dokumentów i dostępnych materiałów.
Szybka decyzja i poważne konsekwencje
Decyzja o utrzymaniu lub cofnięciu azylu może zapaść znacznie szybciej, niż początkowo zakładano. Cofnięcie ochrony międzynarodowej oznaczałoby unieważnienie genewskiego dokumentu podróży, co dramatycznie pogorszyłoby i tak już skomplikowaną sytuację Ziobry.
Były minister od początku maja przebywa w Stanach Zjednoczonych. Do podróży wykorzystał najprawdopodobniej właśnie dokument wydany uchodźcom. Jego unieważnienie mogłoby doprowadzić do utraty amerykańskiej wizy i uczynić pobyt w USA nielegalnym, co groziłoby wydaleniem z kraju.
Tło sprawy
Ziobro i Marcin Romanowski otrzymali azyl polityczny na Węgrzech za rządów Viktora Orbana. Po zmianie władzy na Węgrzech obaj szybko opuścili ten kraj. Ziobro wyleciał do Nowego Jorku z Mediolanu, posługując się wizą "członka zagranicznych mediów".
W lutym Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa zgodził się na tymczasowe aresztowanie byłego ministra. Jest on podejrzany o popełnienie 26 przestępstw w związku z aferą wokół Funduszu Sprawiedliwości – m.in. o wydawanie poleceń łamania prawa, ingerencję w konkursy oraz przyznawanie dotacji nieuprawnionym podmiotom.
Na razie Zbigniew Ziobro jest poszukiwany wyłącznie na terenie Polski. Europejski Nakaz Aresztowania nie został jeszcze wystawiony.
Sprawa wchodzi w kluczową fazę. Decyzja węgierskich władz może mieć decydujący wpływ na dalsze losy byłego szefa resortu sprawiedliwości.