Najwięcej młodych rekinów odkryto w pobliżu holenderskich wysp Schiermonnikoog i Ameland – informuje holenderski nadawca publiczny RTV Noord. Wnioski oparto zarówno na historycznych danych o połowach, jak i badaniach przeprowadzonych w 2022 roku.
Wśród zaobserwowanych gatunków znalazły się rekin gończy oraz rekin szary. Szczególnie cieszy obecność tego drugiego – rekin szary należy do zwierząt rzadkich i zagrożonych wyginięciem.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni, że rekin szary ponownie jest obecny w Morzu Wattowym – mówi Niels Breve, naukowiec uczestniczący w badaniach.
Naturalny "żłobek" dla rekinów
Duża liczba młodych osobników oznacza, że Morze Wattowe pełni dziś rolę naturalnego żłobka. Rekiny pojawiają się tu głównie latem, gdy znajdują dobre warunki do żerowania i rozwoju.
Rekiny od dawna żyły w tym rejonie, ale ich liczebność gwałtownie spadła przez intensywne połowy. Po wprowadzeniu nowych zasad ochrony sytuacja zaczęła się poprawiać. Naukowcy wskazują też, że na powrót niektórych gatunków może wpływać zmiana klimatu.
Eksperci uspokajają: zdrowe zwierzęta nie mają powodów do obaw. Rekiny świetnie regulują liczebność ryb i nie potrzebują w tym pomocy człowieka.
Nie ma zagrożenia dla ludzi
W Morzu Wattowym i przylegającym Morzu Północnym występuje kilka gatunków rekinów – m.in. rekin plamisty, kolczak kolczasty i gończy srokaty. Rekin plamisty jest obecnie jednym z najliczniejszych w południowej części Morza Północnego. Część gatunków nadal jednak wymaga ochrony.
Powrót młodych rekinów do Morza Wattowego daje nadzieję, że wieloletnie działania ochronne przynoszą efekty. To też dowód, że odpowiednio chronione ekosystemy morskie potrafią stopniowo odzyskiwać naturalną równowagę.