Do akcji doszło na jednym z Miejsc Obsługi Podróżnych w województwie śląskim. Mundurowi wytypowali pojazd na podstawie wcześniej zebranych informacji o przemycie. Kierował nim 34-letni obywatel Białorusi. Już na pierwszy rzut oka w naczepie widać było kartony z obcym oznaczeniem oraz rozsypany tytoń.
Szczegółowa kontrola ujawniła ogromną ilość tytoniu bez polskich znaków akcyzy. W dokumentach transportowych ładunek był sprytnie opisany jako "tobacco waste" (odpady tytoniowe) i miał jechać z Włoch na Litwę.
Sprawa rozwojowa
Zatrzymany tytoń został całkowicie zabezpieczony. Śledztwo prowadzi Mazowiecki Urząd Celno-Skarbowy w Warszawie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Lublińcu. Funkcjonariusze podkreślają, że sprawa ma charakter rozwojowy – nie wykluczają dalszych zatrzymań i rozbicia większej siatki.
Za nielegalne magazynowanie i transport wyrobów tytoniowych bez akcyzy grozi wysoka grzywna, kara pozbawienia wolności lub obie kary łącznie.
Cios w budżet państwa
Nielegalny obrót tytoniem to jeden z najpoważniejszych problemów polskiej gospodarki. Co roku Skarb Państwa traci na tym setki milionów złotych. Przemyt nie tylko uszczupla dochody z akcyzy, ale też finansuje zorganizowane grupy przestępcze, zakłóca legalny rynek i naraża palaczy na produkty wątpliwej jakości, często o nieznanym składzie.