ŚwiatTrump kontratakuje Sąd Najwyższy – globalne cła wzrosną do 15% i wstrząsną handlem światowym!

Trump kontratakuje Sąd Najwyższy – globalne cła wzrosną do 15% i wstrząsną handlem światowym!

Prezydent USA Donald Trump nie daje za wygraną po ciosie od Sądu Najwyższego. Zaledwie dobę po unieważnieniu jego szerokich ceł importowych, zapowiedział podwyżkę nowej taryfy do maksymalnego poziomu 15% – korzystając z rzadko używanego prawa handlowego z 1974 roku. Decyzja budzi chaos wśród sojuszników i biznesu, a eksperci ostrzegają przed kolejnymi bataliami sądowymi o zwrot nawet 130 mld dolarów.

usa
usa
Źródło zdjęć: © pixabay | redakcja ipolska24.pl

Sąd Najwyższy USA w piątek (stosunkiem głosów 6:3) uznał, że Trump nadużył uprawnień, nakładając cła na podstawie ustawy IEEPA z 1977 r. (o nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych). Te podatki – od 10 do 50 proc. na towary z niemal całego świata – miały być odpowiedzią na "nadzwyczajne zagrożenie" deficytem handlowym USA. Sąd stwierdził: to Kongres, nie prezydent, decyduje o nowych podatkach.

Trump natychmiast zareagował – w sobotę na Truth Social ogłosił, że cło wzrośnie do 15% (z planowanych 10%), opierając się na sekcji 122 Ustawy o Handlu z 1974 r. Prawo pozwala na tymczasowe (do 150 dni) cła bez zgody Kongresu. Nowa taryfa wejdzie w życie we wtorek 24 lutego i obejmie prawie cały import do USA – z wyjątkami dla kluczowych minerałów, metali, leków, elektroniki, samochodów i lotnictwa.

Biały Dom argumentuje: to sposób na "przywrócenie równowagi w płatnościach międzynarodowych". Ale krytycy widzą w tym obejście wyroku sądu – sekcja 122 to "furtka", która po 150 dniach może być przedłużona poprzez nowe "wyjątkowe okoliczności".

Zwroty miliardów? Biznes szykuje batalie

Unieważnione cła przyniosły Skarbowi USA szacunkowo 130 mld dolarów (ok. 96 mld funtów). Sąd nie określił, co z nimi zrobić – sprawa trafi do Sądu Handlu Międzynarodowego. Firmy, które zapłaciły, już zapowiadają pozwy o zwrot. Sekretarz Skarbu Scott Bessent ostrzega: "To może ciągnąć się latami".

Liderzy biznesu, jak Drew Greenblatt z Marlin Steel Wire Products, lamentują: "To klęska dla amerykańskich pracowników – cła chroniły miejsca pracy". Z drugiej strony rolnik John Boyd z Wirginii świętuje: "Wielka wygrana dla nas, porażka dla Trumpa".

Demokraci idą dalej – gubernator Illinois JB Pritzker domaga się, by Biały Dom wydał każdemu gospodarstwu domowemu czek na 1700 dolarów z tytułu "nielegalnych ceł".

Świat w szoku – UK i UE grożą odwetem

Nowe cła uderzą w sojuszników – mimo umów handlowych z Wielką Brytanią, Indiami czy UE, stawki wzrosną do 15%. Rząd brytyjski oczekuje "utrzymania preferencji", ale szef polityki handlowej Brytyjskiej Izby Handlowej William Bain ostrzega: "To szkodliwe dla handlu, konsumentów i globalnego wzrostu".

W UE przewodniczący Komisji Handlu Międzynarodowego Bernd Lange zapowiedział wstrzymanie ratyfikacji umowy z USA: "15% cła rodzi zbyt wiele pytań". Kanada rozważa pilne negocjacje.

Trump ripostuje: "To absurdalna, antyamerykańska decyzja sądu – głupcy sędziowie nie rozumieją, co to deficyt handlowy". Deficyt USA właśnie pobił rekord – 1,2 bln dolarów w 2025 roku.

Czy Kongres po 150 dniach zablokuje nowe cła, czy Trump znajdzie kolejne obejście? Ekonomiści przewidują: handel światowy może wejść w erę chaosu, a ceny w USA – poszybować w górę.

trumpdonald trumpusa

Wybrane dla Ciebie