Polska ma paliwo lotnicze na najbliższe tygodnie. Europa patrzy z niepokojem na puste niebo.
Minister energii Miłosz Motyka uspokoił w piątek, że Polska jest na razie zabezpieczona przed dramatycznymi skutkami światowego kryzysu paliwa lotniczego. Jak podkreślił, krajowe zapasy wystarczą na najbliższe tygodnie, mimo trudnej sytuacji na globalnym rynku spowodowanej wojną z Iranem.
– Jeśli chodzi o nasz rynek, to mamy zabezpieczone zapasy paliwa lotniczego na najbliższe tygodnie – powiedział Motyka podczas briefingu prasowego.
Dodał jednak, że niektórzy przewoźnicy już zaczęli ograniczać liczbę połączeń, a ceny biletów mogą w najbliższym czasie znacząco wzrosnąć.
Jego zastępca, wiceminister Wojciech Wrochna, przekazał bardziej szczegółowe dane. Zgodnie z polskimi przepisami obowiązkowe zapasy paliwa lotniczego odpowiadają standardom Międzynarodowej Agencji Energetycznej i wystarczą na ponad 90 dni zużycia. Na razie nie ma żadnych przesłanek, by je uwalniać.
– W tej chwili nie ma powodów, żeby uruchamiać te rezerwy – podkreślił Wrochna.
Sytuacja wygląda znacznie gorzej w skali całej Europy. W czwartek dyrektor wykonawczy MAE Fatih Birol ostrzegł, że europejskie zapasy paliwa lotniczego wystarczą obecnie na około sześć tygodni. Jeżeli blokada dostaw ropy z Bliskiego Wschodu potrwa dłużej, w najbliższym czasie może dojść do masowego odwoływania lotów w Europie.
Polska dzięki wcześniejszemu gromadzeniu rezerw znajduje się obecnie w lepszej sytuacji niż wiele innych krajów UE. Rząd zapewnia, że monitoruje sytuację na bieżąco i jest gotowy na dalsze działania, jeśli kryzys się pogłębi.
Na razie podróżni powinni przygotować się na droższe bilety i możliwe zmiany w rozkładach lotów. Dla wielu linii lotniczych rosnące koszty paliwa stają się coraz większym wyzwaniem.
Czy polskie zapasy wystarczą na dłużej, niż zapowiadają ministrowie, okaże się w najbliższych tygodniach. Na razie władze apelują o spokój, ale jednocześnie przyznają, że sytuacja na rynku paliw lotniczych jest bardzo napięta.