ŚwiatTrump gra w szachy bez planszy: niejasne cele w wojnie z Iranem budzą chaos i obawy

Trump gra w szachy bez planszy: niejasne cele w wojnie z Iranem budzą chaos i obawy

Trzy dni po rozpoczęciu zmasowanych ataków USA i Izraela na Iran, cele operacji "Epic Fury" pozostają owiane mgłą sprzecznych komunikatów. Prezydent Donald Trump i jego administracja przedstawiają wizję, która raz skupia się na zniszczeniu programu nuklearnego, innym razem na obaleniu reżimu w Teheranie – co rodzi pytania o strategię i ryzyko długotrwałego konfliktu.

Trump
Trump
Źródło zdjęć: © zdjecie AI | redakcja ipolska24.pl

W poniedziałkowym wystąpieniu z Białego Domu Trump podkreślił, że celem jest "eliminacja bezpośrednich zagrożeń" ze strony Iranu, w tym jego potencjału rakietowego, nuklearnego i wsparcia dla grup proxy w regionie. "Iran uzbrojony w pociski dalekiego zasięgu i broń jądrową byłby nie do zniesienia dla Bliskiego Wschodu i Ameryki" – powiedział, dodając, że wojna chroni sojuszników i naród amerykański.

To jednak odejście od sobotniego nagrania na Truth Social, gdzie Trump wzywał Irańczyków do "przejęcia rządu" – co brzmiało jak wezwanie do rewolucji. Sekretarz obrony Pete Hegseth w poniedziałkowej konferencji prasowej stwierdził z kolei: "To nie jest wojna o zmianę reżimu, choć reżim z pewnością się zmienił". Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine dodał, że cele będą "trudne do osiągnięcia" i USA mogą ponieść kolejne straty – do tej pory zginęło sześciu amerykańskich żołnierzy w irańskich kontratakach.

Sekretarz stanu Marco Rubio przedstawił jeszcze inną wersję: ataki były "prewencyjne", by zapobiec odwetowi Iranu po planowanym uderzeniu Izraela. Te rozbieżności – cytowane przez CNN i The New York Times – wywołują krytykę w Kongresie. Demokrata Adam Smith z Komisji Sił Zbrojnych Izby Reprezentantów powiedział NPR: "Nie dostaliśmy żadnych szczegółów wywiadu o bezpośrednim zagrożeniu. To nie wojna z konieczności, a z wyboru".

Generał David Petraeus (były szef CIA) w wywiadzie dla BBC ostrzegł, że apel Trumpa o powstanie ludowe to ryzyko: "Zwykle wygrywają ci z największą brutalnością. Siły bezpieczeństwa Iranu mają milion ludzi gotowych zabijać własnych obywateli". Al Jazeera podkreśla, że brak jasnego planu przypomina błędy z Iraku i Afganistanu – gdzie USA utknęły na dekady bez wyjścia.

Trump komunikuje się chaotycznie: posty na Truth Social, wywiady telefoniczne dla mediów (np. New York Post), gdzie raz mówi o wojnie na "4–5 tygodni", innym razem "tak długo, jak trzeba". Krytycy z The Washington Post piszą, że to odejście od tradycji – Bush i Obama wygłaszali oficjalne przemówienia z Gabinetu Owalnego, wyjaśniając cele.

Na razie wojna ogranicza się do nalotów, ale Trump nie wyklucza wojsk lądowych "jeśli będzie to konieczne". Bez spójnej wizji końca konfliktu – zmiana reżimu czy tylko rozbrojenie? – świat obawia się, że Bliski Wschód stanie się nowym bagnem dla Ameryki. Jak pisze BBC, "Trump walczy bez mapy – a to przepis na katastrofę".

Wybrane dla Ciebie